Ekipa pracująca nad filmem „Czy leci z nami archeolog?” przeprowadziła w tym miesiącu kolejną akcję prospekcji lotniczej w Małopolsce.
Ślady osady dziejowej pod Opatkowiczkami. Fot. Archeolot.net
Ze względu m.in. na niezbyt dobrą pogodę badacze spędzili w powietrzu około 1,5 godziny, ale i tak uzyskali wiele interesujących zdjęć stanowisk archeologicznych.
I tak np. zdjęcie badanej już niegdyś tradycyjnymi metodami osady pradziejowej pod Opatkowiczkami uchwyciło jej prawdziwy zasięg i układ przestrzenny. Jak przekonuje uczestnik akcji Piotr Wroniecki w tym wypadku jedno zdjęcie ujawniło informacje, które z powierzchni ziemi zbierano by przez lata.
Osada w Radziemicach. U góry zdjęcia widać prawdopodobne cmentarzysko. Wskazują na to owalne obiekty będące najpewniej rozoranymi kurhanami. Fot. Archeolot.net
Podobny efekt dały fotografie zrobione w Radziemicach. Badania prowadzone w ramach Archeologicznego Zdjęcia Polski doprowadziły do zaznaczenia w tym miejscu aż 9 stanowisk archeologicznych. – Porównując te informacje ze zdjęciem lotniczym, widać, że zamiast serii pojedynczych punktów osadniczych mamy do czynienia z kolejną rozległą osadą pradziejową ograniczoną niegdyś rowami i ciekiem wodnym – komentuje Wroniecki.
Pod Marchocicami skrzydlaci archeolodzy uchwycili natomiast owalne wyróżniki wegetacyjne, które są reliktem kurhanów. Na zdjęciach (jedno z nich powyżej) widać bardzo dobrze tzw. „rowki dookolne” i komory grobowe.
Wiele wykonanych zdjęć będzie w najbliższym czasie udostępnionych w galerii na stronie archeolot.net.




(Oddanych głosów: 7, średnia ocen: 5,71 na 6)
Ciekawe
Szkoda, że w świadomości wielu archeologów w kraju prospekcja lotnicza sprowadza się do fotki, którą ilustruje się badane grodzisko lub zamek.
Przykłady zrobione przez Piotrka i całą ekipę pokazują, że takie działania mogą w znacznym stopniu wzbogacić naszą wiedzę. Panowie od epoki brązu – gdzie w tym kraju mieliście dotąd tak gigantyczne osady, z rozbudowanymi, zwielokrotnionymi liniami obwarowań (rowów lub wałów)? I ile ich było?
Chłopaki z samolotu w bliskiej odległości od siebie znaleźli takich kilka. To cały mikroregion osadniczy czekający tylko na kompleksowe badania. Wystarczyło kilka dni nalotów. I na dobrą sprawę już należałoby przepisywać książki o pradziejach Małopolski.
Ciekawe jakie dane moglyby dac zdjecia w podczerwieni i ewentualnie jeszcze inne udziwnienia techniczne?
Czy taki „zwiad lotniczy” nie przydlaby sie na planowanych trasach drog i innych terenach przyszlych inwestycji?
Moznaby kontrolnie zrobic taka dokumentacje pzry ktorejs autostradzie i skonfrontowac z wynkiami archeologow naziemnych, wzglednie dac im sugestie, gdzie cos moze sie znajdowac.
Zdjęć lotniczych używa się przy badaniach autostradowych, przynajmniej na Zachodzie.
Zdjęć lotniczych używano na pewno podczas badań poprzedzających na A2.
Teraz się pewnie tego nie robi, bo przetargi na badania rozpoznawcze wygrywają najtańsze oferty, a naloty kosztują.
Jeśli chodzi o podczerwień – to tak, tego się używa, ale na skalę jeszcze mniejszą niż „tradycyjną” fotografię lotniczą.