Artyleryjskie sztuczki Czarnobrodego

Wrak flagowego okrętu jednego z najsłynniejszych piratów wszech czasów ujawnia jego metody walki.

Pojmanie Czarnobrodego. Jean Leon Gerome Ferris, 1920 r.

Edward Teach (albo Thatch), znany dużo lepiej pod przydomkiem Czarnobrody, na początku XVIII w. był postrachem Karaibów i południowych wybrzeży dzisiejszych Stanów Zjednoczonych. W swoich najlepszych dniach wiódł na łupieżcze wyprawy 8 statków z kilkoma setkami piratów. Jego mała flotylla była całkowicie bezstronna. Atakowała bowiem statki wszystkich bander.

Szczytowym osiągnięciem pirackiego kapitana było rzucenie na kolana miasta Charleston w maju 1718 r. Zablokował port i złupił na jego redzie 9 statków. Wycofał się dopiero po otrzymaniu okupu w postaci lekarstw.

Najsłynniejszym flagowym okrętem Czarnobrodego była jednostka o nazwie „Queen Anne’s Revenge”. Był to francuski statek do przewozu niewolników, który piracki herszt zdobył w listopadzie 1717 r. Czarnobrody pływał jednak na nim tylko kilka miesięcy. Wkrótce po blokadzie Charleston okręt wpadł na mieliznę i rabuś porzucił go.

W 1996 r. prywatna firma poszukiwawcza natknęła się w rejonie Beaufort, gdzie pirat porzucił jednostkę, na wrak statku z początków XVIII w. Do teraz przebadano 1/3 stanowiska. Zdaniem odkrywców jest to okręt flagowy Teache’a.

Jednym z mocniejszych dowodów jest artyleria. Ze źródeł pisanych wiadomo, że Czarnobrody silnie uzbroił swój statek dając mu dużo więcej dział, niż miały zwykle tego typu jednostki. Na dnie morza badacze odkryli już 24 działa. Co istotne są one różnych typów i pochodzenia. Doskonale pasuje to do pirackiej jednostki dozbrajanej tym, co wpadnie w ręce.

Morskie dno przechowało też dowody stosowania przez pirata niekonwencjonalnej amunicji. W kilku działach wciąż tkwiły pociski. Oprócz standardowej kuli lufy mieściły też ułożone przed nią trzy ponad 20-centymetrowe pręty. Taki dodatek zwiększał niszczycielskie i psychologiczne skutki ostrzału.

Badacze natrafili też na pozostałości pocisku złożonego z dwóch kul połączonych łańcuchem albo prętem. Taki podwójny pocisk po wystrzeleniu wirował ścinając takielunek, a nawet mniejsze maszty.

Niedawno, podczas operacji wyciągania ważącej 1,4 t kotwicy, nurkowie zauważyli trzy bryły złożone głównie z kawałków ołowiu, gwoździ i szkła. Archeolog Mark Wilde-Ramsing ocenia, że oryginalnie wszystkie te przedmioty były w workach. Takie improwizowane pociski miały za zadanie masakrować ludzi stojących na pokładzie atakowanej jednostki, by potem można było łatwo zająć ją abordażem. Na razie trzy bryły zostały na dnie morza, ale badacze zamierzają wydobyć je jesienią.

Ze źródeł historycznych wiemy również, że Czarnobrody używał ręcznych granatów. Były to wypełnione prochem i odłamkami butelki, z których wystawał knot. Na chwilę przed abordażem piraci obrzucali nimi pokład wrogiego statku.

Jednak wszystkie te artyleryjskie sztuczki nie ocaliły Czarnobrodego. Pięć miesięcy po porzuceniu „Queen Anne’s Revenge” statek, którym wówczas pływał, wpadł na mieliznę podczas ucieczki przed dwoma ścigającymi go jednostkami angielskimi. Ostrzałem z dział Czarnobrody wyłączył z walki jednego przeciwnika, a drugiemu znacznie przetrzebił załogę. Nie było to trudne, gdyż przeciwnik nie miał dział.

Gdy angielski statek wreszcie dobił do piratów, ci obrzucili jego pokład granatami. Zobaczywszy tylko kilku przeciwników koło steru, pewni łatwego zwycięstwa rabusie przeskoczyli na wrogą jednostkę. Nie wiedzieli, że trafili na bardzo sprytnego oficera. Dowodzący angielskim statkiem porucznik Robert Maynard, widząc spustoszenie jakie sieją pirackie pociski, nakazał załodze schować się pod pokładem i sam z kilkoma tylko osobami sterował jednostką. Granaty eksplodowały więc na pustym pokładzie. Wielkie musiało być zdziwienie piratów, gdy nagle pojawiło się wokół nich wielu angielskich marynarzy.

Po walce odciętą głowę Czarnobrodego powieszono na bukszprycie zwycięskiego okrętu, a ciało wrzucono do morza.

Piracka kariera Czarnobrodego trwała wedle ustaleń historyków niewiele ponad dwa lata. Zdobył sobie jednak gigantyczną sławę dzięki autorom książek o morskich rabusiach. Z ich opisów wynika, że był silnym mężczyzną z czarnymi włosami i długą brodą, która wedle niektórych rycin (np. widocznej powyżej z 1736 r.) była zapleciona w warkocze. Do walki wyruszał z kilkoma pistoletami, szablą i palącymi się lontami, które wystawały z czapki. Ta niezwykła malowniczość dała mu ogromną sławę, której z pewnością zazdroszczą mu piraci z większym łupieżczym dorobkiem.

O ostatnich odkryciach na domniemanym wraku „Queen Anne’s Revenge” napisało Discovery News. Galeria zdjęć.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 25, średnia ocen: 5,68 na 6)
Loading...