Zaskakującego odkrycia dokonali archeolodzy podczas wykopalisk w obrębie wczesnośredniowiecznej osady w Żmijowiskach (Lubelskie). Po ostatnim sezonie wykopaliskowym okazało się, że było ono zasiedlane przez ludność w epoce brązu (ok. 1650/1600 lat p.n.e.) na długo przed pojawieniem się Słowian w tym miejscu. Prace archeologiczne prowadziła Anna Kacprzak z Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym.
- Był to już siódmy sezon wykopalisk na stanowisku. Tym razem skupiliśmy się na wschodnim skraju osady północnej. Miały one charakter ratowniczy i związane były z planowanymi na rok 2011 pracami budowlanymi przy rekonstrukcji drugiej chaty półziemiankowej, będącej kolejnym elementem powstającego na Żmijowiskach skansenu archeologicznego – wyjaśnia Anna Kacprzak.
Po kilku sezonach prac było jasne, że w okresie wczesnego średniowiecza, pod koniec IX wieku, Słowianie założyli tutaj niewielki gród i dwie osady. Wyniesienie grodu na piaszczystej wydmie, otoczonej przez mokradła, dodatkowo wzmacniało jego walory obronne.
Szybko okazało się, że zeszłoroczne miejsce wykopalisk było wyjątkowe. W czasie badań archeolodzy nie zarejestrowali typowych antropogenicznych nawarstwień kulturowych, gdyż wkopali się w dawne mokradła otaczające osadę. Zabytki odkrywano zarówno tuż pod powierzchnią, jak i w najgłębszych warstwach iłów. Wśród nich liczne były wytwory ceramiczne i krzemienne wiązane z przedstawicielami kultury trzcinieckiej. Zdaniem badaczy, świadczy to o tym, iż mokradła otaczające wydmę wykorzystywane były nie tylko we wczesnym średniowieczu, ale już we wczesnej epoce brązu, jako śmietnisko.
- Występowanie materiału w zwartych skupiskach sugeruje, że do „mokrego śmietnika” intencjonalnie wyrzucane były naczynia jedynie w niewielkim stopniu uszkodzone lub zużyte – dodaje kierowniczka badań.
Już w czasie wczesnej epoki brązu Kotlina Chodelska była intensywnie zasiedlana przez ludność kultury trzcinieckiej. Niespełna 4 km od Żmijowisk, we wsi Trzciniec, znajduje się eponimiczne stanowisko tej kultury archeologicznej. Przedstawiciele kultury trzcinieckiej jako pierwsi na stałe zasiedlali to samo miejsce, co później Słowianie – pagórek w Żmijowiskach.
- Podczas ostatnich badań – w 2010 roku – odkryliśmy 725 fragmentów naczyń ceramicznych, z czego ponad połowa to materiał charakterystyczny dla okresu wczesnośredniowiecznego. Wśród niego przeważały fragmenty zdobione poziomym i falistym żłobkowaniem. Szczególną uwagę w tym zbiorze zwraca fragment niskiego naczynia o pogrubionym brzegu i „topornym” dnie oraz prostej ściance. Możliwe, iż jest to pozostałość prażnicy, czyli nieckowatego, płaskiego naczynia glinianego do oczyszczania ziarna, np. z plew, za pomocą ognia – opowiada archeolog.
Zupełnie inaczej wyglądały naczynia ludności kultury trzcinieckiej. Charakterystyczne są elementy zdobnicze w postaci pionowych i poziomych żłobków uzupełnionych głęboko rytymi łukowatymi festonami. Występują również listwy plastyczne, otwory tuż pod wylewem oraz ornament w postaci rzędu nakłuć.
- Najistotniejszym, a zarazem dość nieoczekiwanym w świetle dotychczasowych badań spostrzeżeniem, wynikającym z przeprowadzonych wykopalisk, była konstatacja, iż długo przed pojawieniem się Słowian na tym stanowisku, było ono zasiedlane przez ludność kultury trzcinieckiej – uważa Kacprzak.
Niezaprzeczalnym śladem obecności ludzi z epoki brązu są szczątki odkrytych naczyń ceramicznych na dnie płytkiego zbiornika wodnego, które wyrzucali po ich wyeksploatowaniu bądź uszkodzeniu, traktując mokradła jak śmietnisko.
- Wczesnośredniowieczne społeczności słowiańskie, które na piaszczystej wydmie nad rzeką Chodelką założyły pod koniec wieku IX swoje osady i wzniosły mały gródek, w sposób identyczny wykorzystywały otaczające wydmę mokradła – podsumowuje archeolog.
Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

dla obrazowości proszę spojżeć na tą tabelę http://www.eupedia.com/europe/european_y-dna_haplogroups.shtml
a dla ciekawości na taką pracę •
http://www.mimuw.edu.pl/polszczyzna/PTJ/b/b55_123-130a.pdf
pozdrowienia
Metodologia i tezy Mańczaka od lat są krytykowane przez innych językoznawców.
Tak, masz racje, że są krytykowane, ale już w coraz to mniejszym stopniu. Udowodnił swoją tezę, w 1990 gdy jeszcze nie potrafiono posługiwać się genetyką, która jego opracowanie tylko potwierdza, czyli już nie tylko jedno, drugie itd. Wskazuje, że Prasłowianie nie wyskoczyli sroce z pod ogona jak to z taką żarliwością część naukowców nie może się pogodzić.
To ty twierdzisz, że genetyka potwierdziła. Znam wiele osób, które tak nie twierdzą.
Próbuję tylko odpowiedzieć na pytania /globalnego śmietnika/ i udowodnić, że w prawie wszystkich przypadkach udział procentowy danej społeczności ma wpływ na podtrzymanie języka przodków, jego zmian i wymierania, a wklejanie to tylko przypomnienie mu, że języki zachodnie wywodzą, się z jednego odłamu grupy R, co dla niego jest chyba niezrozumiałe, i uważałem, że przypomnę mu, jaka genezę mają prawie wszystkie języki zachodnioeuropejskie i dlaczego się tak bardzo różnią od siebie, czyli jak badania genetyczne odpowiadają na niektóre pytania także w kwestii językotwórczej
Jak dla mnie takie wnioski są absurdalne. R1b znajdujemy wśród tak wielu społeczności mówiących różnymi językami, że niczego to nie dowodzi. Mamy tu kilka grup języków indoeuropejskich, nieindoeuropejskich Basków, a nawet u tureckojęzycznych Baszkirów jest całkiem sporo R1b. Dla mnie jest to właśnie potwierdzenie braku związku między językami a genami.
Spójrz na tabelę dokładnie na Basków, http://www.eupedia.com/europe/european_y-dna_haplogroups.shtml
– co widzisz? Że Baskowie mają ponad 80%grupy R1b, czyli nie są indoeuropejczykami? Ktoś się bardzo myli, może oni sami sobie wmawiają, że są skąd? Tak jak Irlandczycy, jak i inni, ale genetyka się raczej chyba nie myli, chyba, że podważanie genetyki już weszło w krew jak niektórym religie?
Wenedaninie, język Basków nie jest indoeuropejski. Językoznawcy ustalili to dawno temu.
Jedna grupa R1b szła szlakiem północnej Afryki docierając nawet do środkowozachoniej jej części i przyniosła odrębny język, który ewoluował w czasie wędrówki przez Afrykę i to wlaśnie pozostałość po tej wędrówce. Druga grupa szła szlakiem południowej Europy.
Jakaś praca badawcza na ten temat z porządnego magazynu?
Zwróć uwagę na jeden bardzo ważny aspekt, mianowicie taki, że słowiańszczyzna na Połabiu i Łużycach pomimo 800 lat totalnej germanizacji jeszcze przetrwała, tak jak wiele innych języków i ich odłamów, co w wiekach czy tysiącleciach przed naszą erą miała większe szanse przetrwania niż obecnie /poza totalnym wyrżnięciem danej społeczności/.
A wiele innych języków całkowicie zaginęło. Nikt już nie używa trackiego, dackiego, iliryjskiego, etruskiego, celtyberyjskiego, iberyjskiego, piktyjskiego i dziesiątków innych (mówię o samej Europie). Twój wniosek o większych szansach raczej więc nie jest prawidłowy.
Masz zdrowie Wojtku.
Co do języków trackiego i etruskiego to faktycznie bardzo duża zagadka.
Co do innych języków, to jak wszystkie języki ewoluowały i zmieniały się pod wpływem ludności napływowej lub okupacyjnej dany teren. Dlatego jest ich tak duża różnorodność. Nawet egipski język zmieniał się pod wpływem mowy niewolników, nie mówiąc już o terenach Cesarstwa Rzymskiego, a wcześniej innych kultur, ale czy nie ma to odzwierciedlenia w genetyce /moim zdaniem bardzo dużo/.
Przepraszam, ale trochę jestem zajęty, i spróbuje w innym czasie poruszyć inne kwestie związane z językami.
Quo usque tandem abutere patientia nostra, vir Venetus veneficus? quam diu etiam imperitia tua permagna nos eludet?
Nie jest moją intencją wykpiwanie, wyśmiewanie, obrażanie kogokolwiek, prezentuję tylko swój punkt widzenia w oparciu nie o moje doświadczenie naukowe, ale w oparciu o dostępne opracowania i analizuję je pod kątem nie ukrywam tego, naszego autochtonizmu. Jeżeli uważasz, że jest to Forum zamknięte to przestanę prezentować swój /powtarzam swój punkt widzenia, nie np. Twój, a jeżeli nie potrafisz się zastanowić i rozważyć inny punkt widzenia to czy jesteś naprawdę prawdziwym naukowcem? Czy uważasz, że przyjęty jeden punkt widzenia, jaki prezentujesz musi być tym prawidłowym, bo akurat tak Twoje grono naukowe twierdzi i nie masz żadnych obiekcji, co do tych tez, które są także umownie przyjętym rozwiązaniem? Przypomina mi to lata komunistyczne /tam też posługiwano się jedną słuszną doktryną, drogą, która okazała się ślepym zaułkiem/, czy teraz zmieniono to na inną słuszną? Ale to już sam musisz na to sobie odpowiedzieć. Pozdrowienia
Kto jest adresatem tego komentarza?
dr Arkadiusz Sołtysiak