Piece zbudowane nie z cegły, lecz z drewna, dmuch naturalny bez użycia miechów, drewno i gaz drzewny jako podstawowe paliwo procesu – to niektóre z założeń alternatywnej koncepcji procesu produkcji żelaza w starożytnych piecach dymarskich w Górach Świętokrzyskich.
Zaprezentował ją 28 grudnia dziennikarzom w Kielcach inż. Marcin Marciniewski – przewodnik PTTK i krajoznawca, który z grupą innych osób wykonał w tym roku w Jeleniowie (Świętokrzyskie) serię eksperymentów metalurgicznych, używając do wytopu żelaza łączonych ze sobą, wydrążonych fragmentów pni drzew jako pieców, które funkcjonowały na zasadzie generatora gazu drzewnego.
W ocenie dr. Szymona Orzechowskiego z Instytutu Historii Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego Jana Kochanowskiego w Kielcach, zaprezentowana koncepcja abstrahuje od bogatego materiału archeologicznego, znalezionego na terenie starożytnych piecowisk, toteż – z naukowego punktu widzenia – trudno ją uznać za tę, która miała praktyczne zastosowanie w przeszłości.
Jak przypomniał Marciniewski, naukowcy przyjęli, że tradycyjny świętokrzyski piec dymarski zbudowany był z cegieł, opalano go węglem drzewnym, a dmuch wspomagający proces wytopu żelaza nadawały mu miechy (choć dopuszczano też wariant dmuchu naturalnego). Zdaniem eksperymentatora, dotychczasowe badania nad starożytnym hutnictwem świętokrzyskim nie dały jednak odpowiedzi na podstawowe pytanie: jak nasi przodkowie pozyskiwali żelazo?
Na podstawie przeprowadzonych badań i prac rekonstrukcyjnych, autor alternatywnej koncepcji proponuje przyjąć, że: dmuch w procesie był naturalny, ale spowodowany przemyślanym zabiegiem i procesem fizyko-chemicznym – miechów nie używano; piece były wykonane z wydrążonego pnia drzewa; zasilano je przede wszystkim drewnem, przy założeniu, że uzyskiwano z niego gaz drzewny – podstawowe paliwo procesu; piece połączone były w układzie kaskadowym piec-generator gazu-generator gazu, lub w podobnych konfiguracjach, zapewniających hutni płynny ciąg technologiczny.
Przytaczając opinię konsultanta badań, dr. inż. Mariana Nieslera, kierownika zespołu procesów surowcowych Instytutu Metalurgii Żelaza w Gliwicach, Marciniewski poinformował, że „zarejestrowany w czasie doświadczeń rozkład temperatur i stworzone warunki redukcji są marzeniem każdego hutnika-metalurga”.
Przyjmując zupełnie nowy punkt odniesienia w pracach badawczych, Marciniewski zamierza je kontynuować, by z piecowego konglomeratu żużlowo-żelazistego odseparować czysty metal. Jak zapowiada, kolejne działania powinny skupić się na optymalizacji kształtu paleniska, kanałów gazowych i sposobu zasypu pieca. – Prawidłowe przygotowanie wsadu rudy żelaza stanie się zagadnieniem kluczowym w optymalizacji procesu – tłumaczył.
Proponowany przez eksperymentatora projekt „Hutnia” to – jak mówił – zadanie adresowane do szerokiej rzeszy specjalistów i do amatorów. Jedną z płaszczyzn wymiany informacji na ten temat ma być specjalnie uruchomiony portal www.hutnia.pl, na którym Marciniewski opisuje historię swoich odkryć, ilustrując je bogatym materiałem fotograficznym.
Z wykopalisk archeologicznych wynika, że w Górach Świętokrzyskich, w okresie wpływów rzymskich – od I do V wieku po Chrystusie, istniał największy poza „limesem” rzymskim okręg metalurgiczny. Szacuje się, że na obszarze około 1 tys. km kw. pracowało od 400 do 700 tys. pieców dymarskich, a zdolność produkcyjna okręgu wynosiła około 8-10 tys. ton żelaza.
Pokaz starożytnego wytopu żelaza jest atrakcją dorocznych Dymarek Świętokrzyskich – edukacyjnej imprezy plenerowej, która organizowana jest we wrześniu w Nowej Słupi.
Artykuł pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

Odnośnie tematu – polecam Muzeum Starożytnego Hytnictwa w Pruszkowie.
Organizują też ciekawe eventy dla dzieci.
Więcej o nich na http://www.mshm.pl
W nawiązaniu do zamieszczonych wcześniej symulacji zdolności produkcyjnej w Górach Świetokrzyskich, to niegdyś była szacowana przez K. Bieleniena na ok. 8 tys. ton. W świetle obecnie znanej nam skali zjawiska z pewnością jest to wartość zaniżona. Musimy jednak pamiętać,że całość tego „uzysku” to produkcja, która miała miejsce przez ok. 300 lat, może nawet nieco dłużej. Datowanie piecowisk opiera się głównie na metodzie radiowęglowej i niestety tych analiz nie ma zbyt wiele. W związku z tym, trudno powiedzieć, kiedy nastąpił okres wzmożonej produkcji z całkowitą pewnością, ale przypuszczalnie miało to miejsce w młodszym okresie rzymskim. Owe 20-30 kg z jednego pieca to ilość dosyć optymistyczna i odnosi sie do tzw. „brudnej łupki”, która podlegała oczyszczeniu i obkuciu, co w rzeczywistości mogło dawać 10-15 kg kowalnego żelaza z jednego pieca. Ale piece były różne – różnej wielkości i z różnic wagowych kloców żużla można wnosić, że i starożytnym czasem udawało się to lepiej, a czasem gorzej, chociaż z dotychczasowych danych (przebadanych ponad sto piecowisk dymarskich) wynika, że im się udawało – może nie tyle lepiej, co inaczej niż współczesnym eksperymentatorom odtwarzającym ten proces.
Tak do tej dyskusji miedzy amatorem, a zawodowcem, naszym archeologom wydaje się niekiedy brakować wyobraźni ;)
„The furnace that was built survived five smelts in good condition, and did indeed produce a high quality soft-iron bloom with some superficial steeling.”
http://iron.wlu.edu/reports/Eindhoven%20Smelt%20Report.htm
Kolejny raz amatorzy zawstydzają zawodowców.
http://www.hutnia.pl/a,29,Amatorzy_ida_po_bandzie.html
P.S. Pytanie do moderatora forum – dlaczego wątek tego odkrycia mimo jednej z największych liczb komentarzy i wyświetleń jest nieprawidłowo indeksowany w najpopularniejszych tematach na Archeowieściach?
Najpopularniejsze tematy są generowane automatycznie w oparciu o aktualne statystyki Archeowieści. Wczoraj (ostatnie statystyki za cały dzień) 76 tekstów miało więcej odsłon niż ten. Dzisiaj takich tekstów jest 17. Ten awans wynika zapewne z pańskiego komentarza, gdyż część czytelników weszła tutaj, by go przeczytać.
Dziwi mnie, iż raczy pan oceniać, że coś jest nieprawidłowo indeksowane, nie mając zielonego pojęcia o statystykach ruchu w serwisie i popularności poszczególnych tekstów.
Przepraszam za niezręczne pytanie. Wynikało raczej z faktu problemów odnalezienia wątku wśród innych, niż z próby podważania algorytmów indeksowania wątku. Proszę o wyrozumiałość :) Widać projekt hutnia jak każdy temat wypierany jest przez nowości.
http://www.hutnia.pl/a,29,Amatorzy_ida_po_bandzie.html
Ten tekst sugeruje, że doszło do naruszenia art. 111 Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Czy ktoś już zawiadomił WUOZ w Kielcach?
Przeczytałem! On znalazł żużel z grompiem na obszarze starożytnego okręgu hutniczego!!! I to w dodatku w pobliżu wychodni rudy i drzew zaatakowanych przez hubę!!! Ratunku !!!