Indonezyjska wyspa Flores zajmuje w nauce szczególne miejsce. To na niej odkryto kilka lat temu jeden z najbardziej zadziwiających szkieletów człowieka. Mająca zaledwie metr wysokości istota przezwana hobbitem, a oficjalnie nazwana Homo floresiensis (Człowiek z Flores) wstrząsnęła paleoantropologią i wywołała ogromny spór w środowisku naukowym, o którym pisałem wiele razy.
Jednak już wcześniej o Flores było wśród naukowców dość głośno. Jeden z powodów to odkryte tam kamienne narzędzia sprzed około 880 tys. lat, które są mocnym dowodem na to, że na długo przed pojawieniem się naszego gatunku ludzie potrafili pokonać morze.
W najnowszym „Nature” ukazał się artykuł, który przesuwa datę pojawienia się na Flores pierwszych ludzi o 120 tys. lat. Datowanie argonowe wykazało, że inne kamienne narzędzia odkryte w 2005 r. na stanowisku Wolo Sege mają aż milion lat. Co więcej naukowcy sugerują, że badany przez nich rejon może nie być dość stary, by zachowały się w nim ślady pierwszych ludzi na wyspie, czyli inaczej powiedziawszy wyspa mogła być zamieszkana przez przedstawicieli rodzaju Homo jeszcze wcześniej.
Co to oznacza dla słynnego hobbita? Narzędzia z Wolo Sege (jak i te trochę młodsze) pośrednio wspierają hipotezę odkrywców Homo floresiensis, że jest to skarłowaciały potomek wczesnych Homo. Pokazują one, że jacyś prymitywni ludzie niewątpliwie wyszli z Afryki i co najmniej milion lat temu dotarli do leżącej wiele tysięcy kilometrów dalej i odciętej morzem od kontynentu wyspy Flores. Odkrywcy hobbita mogą więc powiedzieć: „Patrzcie, oto narzędzia przodka Homo floresiensis.”
Opisane w „Nature” narzędzia ucieszą również zwolenników hipotezy o podróżach morskich Homo erectus (czyt. Pierwsi ludzie na Krecie i żeglujący Homo erectus). Choć moim zdaniem nie możemy być pewni, czy dawni ludzie dotarli na Flores celowo. Wszak lemury podbiły Madagaskar kilkadziesiąt milionów lat temu, a nikt nie twierdzi, że przeprawiły się tam rozmyślnie (czyt. Skąd się wzięły niezwykłe zwierzęta Madagaskaru).
Artykuł badaczy w Nature,
informacja redakcyjna Nature,
zdjęcie niektórych narzędzi z Wolo Sege.

Na Onecie też o tym jest. Tytuł zmanipulowany i nie mający nic wspólnego ze znaleziskiem.
Wiem, już mnie poinformował czytelnik http://archeowiesci.wordpress.com/2010/03/12/skrajna-glupota-onetu-najstarsze-narzedzia-maja-150-tys-lat/#comment-16789 . No i byków w tekście zrobili co niemiara.
Z onetu dowiedzieć się można, między innymi że HF to przodek HS: „naukowcy prowadzący badania na indonezyjskiej wyspie Flores, odkryli kolejny zestaw narzędzi używanych przez przodka współczesnego człowieka, homo floresiensis.”… skrajna głupota to bardzo delikatne słowa
a propo onetu, to w komentarzach trwa tam niezla bitwa:)
lubię „niezłe bitwy”, ale do onetu się chyba nie zniżę :-)
Ale że słonia pigmeja zeżarli to skandal (:
i szczurowi gigantowi też nie odpuścili
Niedługo się pewnie okaże, że hobbici zeżarli też poprzednich człowiekowatych mieszkańców Flores – może nawet swoich własnych przodków?
żarłoki …
mam dobra rade dla wszystkich: nie czytac wortali w ogole :) – onet, wirtualna polska czy co tam jeszcze chcecie – na jedno wychodzi. Nawet gazeta.pl to glownie glupawe sensacyjki – zbojeckie prawo rynku moi drodzy
To,że tak wielkie stworzenie jak słoń może skarłowacieć pod wpływem środowiska(dżungla),to nie dziwi.A jak to z tym szczurem
gigantem.Są podane źródła do wglądu w jego szkielet? Czy ,,szczur”"
to szczur,a nie np:coś jak kapibara,choć może przesadzam,bo nowo odkrytemu gatunkowi,żaden odkrywca by nie przepuścił
słoń (a dokładniej stegodon) nie skarłowaciał adaptując się do życia w dżunglii, ale do życia na małej wyspie o ograniczonych zasobach. Dokładnie w taki sposób, jak wymarłe karłowate słonie z wysp Morza Śródziemnego czy karłowate mamuty z kalifornijskich wysp Santa Barbara
szczur gigant (Papagomys armandvillei) poradził sobie znacznie lepiej, hobbit nie dał mu rady, choć pewnie próbował. Żyje do dziś na Flores i jest faktycznie „szczurem” – dużym gryzoniem z rodziny myszowatych (45 cm ciało + do 70 cm ogon).
W przypadku mamutów z Santa Rosae może chodzić raczej o zmianę gabarytów związaną z geometrią ciała. Pełnowymiarowe mamuty miały budowę wydatnie utrudniającą poruszanie się po pochyłym terenie.
Bardzo pożyteczna i interesująca strona. Brzydala by się jakaś informacja o „Zakazanej Archeologii”
Prostowanie wszystkich błędów i przekłamań w „Zakazanej Archeologii” wymagałoby napisania książki dużo dłuższej.