Dom zmarłych z Ostrowitego

Ostrowite na Pomorzu to rozległy wielokulturowy kompleks osadniczy, z tajemniczą osadą na wyspie na Jeziorze Leśnym (zwanym również Ostrowite) do której w XIII wieku prowadził drewniany most.

dom-zmarlych-ostrowite

Wizualizacja domu zmarłych z Ostrowitego. Ilustracja na licencji Creative Commons. Autor: Jerzy Sikora.

Od lat 90. w Ostrowitem działają archeolodzy z Uniwersytetu Łódzkiego. Prowadzą wykopaliska na terenie położonym po wschodniej stronie jeziora. Badaniami przez cały czas kierował dr Krzysztof Walenta. W ostatnim sezonie, w którym badaniami współkierował dr Jerzy Sikora, archeolodzy zajmowali się wczesnośredniowiecznym cmenatrzyskiem. Znaleźli na nim m.in. niezwykły pochówek z drewnianą nadbudową zwaną „domem zmarłych”

O jego istnieniu świadczą cztery dołki posłupowe wypełnione próchnicą rozmieszczone równomiernie wokół jamy grobowej. Najpewniej podtrzymywały one konstrukcję naziemną – rodzaj zadaszenia lub domku, wznoszącego się ponad jamą grobową. Sam grób był wyraźnie wyeksponowany – zajmował szczytową partię niewielkiego wyniesienia.

– Mamy analogie do podobnych konstrukcji z Pomorza, Meklemburgii, ale także z Krakowa (cmentarzysko Kraków – Zakrzów). Zwykle związane są z bogatymi pochówkami interpretowanymi jako groby przedstawicieli elit – tłumaczy Archeowieściom dr Jerzy Sikora.

Pochowany mężczyzna otrzymał na ostatnią drogę m.in. nóż w gustownej brązowej pochewce oraz wspaniałą osełkę na brązowej zawieszce. Archeolodzy znaleźli też dwa paciorki z bursztynu, pozostałości ceramicznych naczyń i niezidentyfikowany przedmiot z żelaza.

W grobie były jeszcze 3 fragmenty kamienia żarnowego, ułożone za głową zmarłego. Jak wyjaśnia dr Sikora to dość ciekawe, bo bez wątpienia jest świadectwem jakiś zabiegów symbolicznych. Niestety, nie wiadomo jakich. Faktem jest, że żarna w grobach się zdarzają i często położone są w pobliżu głowy.

grob-ostrowite

Grób, nad którym wznosił się dom zmarłych. Na zdjęciach z prawej strony osełka (u góry) i pochwa noża. Ilustracja na licencji Creative Commons. Autor: Jerzy Sikora.

Inne ciekawe odkrycie z Ostrowitego to grób wysokiego mężczyzny (miał aż 182 cm wzrostu przy ówczesnej średniej 160 cm), któremu do ust włożono pół monety.

– Monetę określał Jerzy Piniński. Okazało się, że jest to nominał Henryka II z lat 1002-1024 lub Konrada II z lat 1024-1027. Oczywiście monety mogły być w użyciu przez dłuższy czas, więc nie oznacza to automatycznie tak wczesnej datacji grobu. Prawdopodobnie należy go datować na XII wiek. To datowanie robocze. Być może po dalszych analizach (m.in. ceramiki i innego wyposażenia) będzie można chronologię całego cmentarzyska skorygować – poinformował Archeowieści dr Sikora.

moneta-ostrowite

Moneta in situ. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Jerzy Sikora.

Jednak ludzie żyli tam także dużo wcześniej. Chowając swoich zmarłych średniowieczni mieszkańcy tych ziem wkopali się w starsze nawarstwienia osady kultury wielbarskiej (z okresu rzymskiego) oraz ślady osadnictwa ludności kultury pomorskiej (ok. VII – III w. p.n.e.).

We wcześniejszych sezonach archeolodzy z Łodzi badali pozostałości osady wielokulturowej i wyrabowany w starożytności grób książęcy z okresu wpływów rzymskich (200 – 250 r. n.e). Na szczęście dla archeologów rabusie przeoczyli kilka elementów wyposażenia, m.in. srebrną sprzączkę do pasa, srebrne zakończenie pasa, fragmenty szklanego pucharka, fragment miseczki ceramicznej i złotą monetę cesarza Witeliusza – jak dotąd jedyną tego typu odkrytą na północ od Dunaju. Zdaniem badaczy, została wybita w 69 roku. Wewnątrz drewnianej trumny kłodowej spoczywały szczątki około czteroletniego dziecka.

Skorzystałem z materiałów na blogu Gunthera miejsce w sieci i z tekstu Nauki w Polsce. Koniecznie odwiedźcie blog, by obejrzeć więcej zdjęć, a także posłuchać dźwięku znalezionego podczas wykopalisk gwizdka sprzed co najmniej 700 lat.