Krakowskim archeologom udało się ustalić miejsce, w którym najwcześniej, bo już 7,5 tysiąca lat temu, pojawili się pierwsi w Małopolsce rolnicy – poinformował Bartłomiej Konieczny, archeolog z Krakowskiego Zespołu do Badań Autostrad.
Ślady obecności najstarszych rolników naukowcy odnaleźli w Modlnicy, kilka kilometrów na północny-zachód od granic Krakowa. Odkrycia dokonano podczas gigantycznych wykopalisk, poprzedzających budowę węzła północnej obwodnicy Krakowa.
Naukowcy natrafili na ślady dwóch osad rolniczej ludności, zaliczanej przez archeologów do kultury ceramiki wstęgowej rytej. W jednej z nich uchwycili zarysy trzech domostw, a w drugiej – sześciu.
- Jeśli chodzi o Małopolskę, to było to miejsce, gdzie pojawili się oni najwcześniej – już około połowy VI tysiąclecia p.n.e. – mówi Bartłomiej Konieczny, który kieruje badaniami w Modlnicy.
- W ziemi zachowały się rzędy dołów posłupowych, które zdradzają konstrukcje chałup. Zazwyczaj te słupy były wbijane w ziemię w pięciu rzędach. Chałupy były wydłużone, miały od 20 do 30 m długości i do 10 m szerokości. W każdej zamieszkiwało prawdopodobnie kilkanaście osób – szacuje archeolog.
Również z neolitu, ale już z połowy trzeciego tysiąclecia p.n.e., pochodzi odkryte w Modlnicy cmentarzysko ludności z grupy krakowsko-sandomierskiej kultury ceramiki sznurowej. Ludzie ci byli pasterzami, nie przywiązywali zbyt dużej wagi do osiadłego trybu życia, przemieszczali się z miejsca na miejsce.
- Natrafiliśmy na cmentarzysko złożone z kilkunastu pochówków. Ludzie ci budowali charakterystyczne groby. Najpierw wkopywali się pionowo w grunt i po osiągnięciu pewnej głębokości wybierali poziomą niszę, w której składali zwłoki. Zmarły układany był zazwyczaj z głową na północ, kobiety na lewym, a mężczyźni na prawym boku – relacjonuje Konieczny.
- Istotne jest to, że jest to najdalej na zachód odkryte cmentarzysko grupy krakowsko-sandomierskiej kultury ceramiki sznurowej – podkreśla naukowiec.
Więcej w Nauce w Polsce.

Na jednej ze stron archeologicznych była informacja, że na Warmii i Mazurach żyli 10 tysięcy lat temu ludzie nazywani przez autora (nie TVN-owskiego dziennikarza!) tekstu jakoś na „z” (eh ta pamięć), którzy potrafili przekształcić zalesiony teren, by leszczyny miały większy dostęp do światła, przez co orzechy byłyby smaczniejsze. Byli w stanie nawet dla nich powycinać pobliskie drzewa owocowe. Ich nazwa nie jest nadana od jakiejś kultury, tylko ot tak. Być może całość jest nieprawdą, ale gdyby ci tacy kiedyś żyli byliby pewnie pierwszymi leśnikami mazurskimi.
Zedmarczycy?
Jeśli tak to 7-5 tys. lat temu no i nazwa pochodzi od stanowiska archeologicznego Zedmar. Inna nazwa (częściej uzywana) to kultura Zedmar.
http://www.szczepanki.pradzieje.pl/index.php?content=kultura_zedmar.html
No to chyba właśnie to. Chyba przesadziłem z tymi 10 tysiącami, ale wiedziałem, że bardzo dawno temu. A co do nazwy, to nie byłem w stanie jej przypisać żadnej nazwie geograficznej. Wiem, że artykuł pisał specjalista, a nie jakiś tam szajbus z telewizji.
Ciekawa sprawa z tym cmentarzyskiem grupy krakowsko sandomierskiej KCS. Jeżeli podano prawdziwą liczbę „kilkunastu” pochówków, to Modlnica jest drugą pod względem wielkości po Żernikach Górnych nekropolą tej kultury w Polsce. Zdecydowana większość cmentarzysk KCS składa się zaledwie z kilku grobów.
Naprawdę ciekawe odkrycie.
Kolego LUPUS
A Złota? A cmentarzyska w Europie Środkowej?
KCS nie mieszkali w Polsce! TO nie złośliwość tylko wskazanie na nieuprawnione nakładanie rożnych kryteriów podziałów w języku archeologicznym.
Kolego Lechu,
jeżeli dobrze zrozumiałem, wolałbyś, żebym zamiast określenia „w Polsce” użył np. .. no właśnie „między Odrą a Bugiem”, a może „między Bałtykiem a Tatrami”? Jeżeli zaczniemy wymieniać krainy i regiony geograficzne wchodzące w skład dzisiejszej Polski to trochę nam to zajmie miejsca. Dlatego, pomyślałem, że jeżeli istnieją „Pradzieje Ziem Polskich” czy „Prahistoria Ziem Polskich”, to nic się złego nie staie jeżeli napiszę „w Polsce”.
Odpowiadając na dalszą cześć Twojego postu, nie bardzo rozumiem co ma Złota do KCS. Owszem, w Złotej k. Sandomierza odkryto kilka grobów niszowych grupy krakowsko sandomierskiej KCS ale zdecydowana większość to groby kultury złockiej. Nikt nie pisze, że w Złotej odkryto 100 grobów KCS ale 100 grobów kultury złockiej. Co by nie mówić groby obu kultur znacznie się między sobą różnią. Określenie grupa złocka kultury ceramiki sznurowej właściwie wyszło już z użycia.
Dlatego będę się upierał przy tym, że znalezienie na „terenie Polski” dużego, płaskiego cmentarzyska KCS jest niezwykle ważnym i ciekawym odkryciem.
@Lupus
Zapominasz o niszowych grobach KCSz z Kocmyrzowa, gdzie oprócz sporej ilości pochówków znaleziono również grób „książęcej rodziny” (pochówek zbiorowy) z niesamowitym bogactwem wyposażenia.
W Modlnicy odkryto raczej cmentarzysko „starosznurowe”, a część pochówków” to groby o konstrukcji drewnianych skrzyń. O ile mi wiadomo nie wszystkie pochówki były grobami z konstrukcja niszową.
Sauron,
z tego co wiem w Kocmyrzowie odkryto standardowe cmentarzysko KCS, tj. kurhan i kilka (chyba 5) grobów płaskich. Czy był tam pochówek „książęcej rodziny” nie wiem, bo o ile mi wiadomo materiał jeszcze nie został opublikowany.
Jeżeli masz jakieś dodatkowe informacje nt. tego cmentarzyska – podziel się nimi. Będę wdzięczny.
Co do szczegółow konstrukcji grobowych KCS odsłoniętych
w Modlinicy, to z postu wynika, że chodzi o klasyczne groby niszowe (ten rodzaj grobów zdecydowanie przeważa w grupie krakowsko-sandomierskiej KCS). A jeżeli groby niszowe
to z pewnością nie starosznurowe.
Może któryś z użytkowników forum uczestniczył w badaniach
w Modlnicy, widział te groby i zechce się podzielić swoją wiedzą?
@Lupus
Zaskocze Cię ale brałem udział w badaniach w Kocmyrzowie dobre kilkanaście lat temu i eksplorowałem groby z Kocmyrzowa. Nie było tam grobów jamowych za wyjatkiem jednego o drewnianej konstrukcji, również „starosznurowego” (z drewnianą konstrukcją skrzyniową). Jest to charakterystyczne dla wczesnego horyzontu KCSz. Wszystkie one były nakryte nasypem kurhanu, który był stanowiskiem strzeleckim w trakcie wojny rosyjsko austriackiej. Pięć to tam było conajmniej pochówków dzieci. Dokładnej liczby grobów nie znam, bo nie brałem udziału w całości badań, a jedynie kilku miesiącach, ale jestem pewien, że było ich około 10. Oprócz tego w kurhan wkopane były jeszcze urny łużyckie.
W grobie książęcym odkryto diadem z miedzianych blaszek na czaszce kobiety, który zresztą znalazłem jako pierwszy podczas eksploracji ;), przynajmniej kilka amfor, dużą liczbę wyrobów krzemiennych (siekierka, noże krzemienne, grociki, które jako strzały znaleziono w kołczanie, kościane szydła itp.)
Sam się zastanawiam czemu K. Tunia nie opublikował takiego cudeńka. Dla mnie to głupota ludzka, ale jego chyba teraz bardziej Słonowice interesują.
Jeżeli chodzi o Modlnicę to prowadziłem badania na sąsiednim odcinku i nie wiem jaka była dokładna ilość grobów ale słyszałem o kilku (nie więcej niż 5), nie wiem więc skąd pochodzą Twoje informacje. Możesz mi wierzyć lub nie, ale w Kocmyrzowie znaleziono na pewno groby o konstrukcji niszowej, co dało się zaobserwować w profilu, w przeciwieństwie do Modlnicy, gdzie obserwacja była piekielnie trudna ze względu na barwę i charakter zasypiska. Wnioski na temat konstrukcji grobów z Modlnicy opierają się raczej na porównaniu kolejnych zarysów poziomów obiektów i ich porównania bo w profilu raczej tego nie zaobserwowano. Co nie zaprzecza, że nie są one niszowymi bo takie wnioski wyraźnie potwierdza dokumentacja rysunkowa.
Mam nadzieję, że się podzieliłem wystarczająco tym co sam widziałem ;)
@Sauron
„…grociki, które jako strzały znaleziono w kołczanie…”. To skrót myślowy, żeby sie nikt nie czepiał samego kołczana nie znaleziono, ale grociki ułożone były w charakterystycznym układzie wyraźnie wskazującym na złożenie do grobu całego wyposażenia łucznika. Prawdopodobnie łuku i strzał w dwóch kołczanach. O ile dobrze pamiętam różniły się one kształtem co może wskazywac na ich różnice funkcjonalne i z tym zwiazana specyfikację. Z tych badań można wyciągnąć bardzo dużo informacji ale najpierw trzeba je opublikować.
Lupus powiedział 6.01.2009 @ 23:14
„Dlatego będę się upierał przy tym, że znalezienie na “terenie Polski” dużego, płaskiego cmentarzyska KCS jest niezwykle ważnym i ciekawym odkryciem.”
OK! Dzięki za informacje, ale ja myślałem o Europie środkowej.
To tak hucznie brzmi, „największe w Polsce”. Lepiej napisać dokładnie dlaczego jest ciekawe i czym się wyróżnia. Tak myślę! Teraz wiem więcej!
Sauron,
o kurhanie i 5 grobach z Kocmyrzowa przeczytałem w publikacji dr Włodarczaka pt. Kultura ceramiki sznurowej na Wyżynie Małopolskiej. Stanowisko zostało ujęte w katalogu.
Szkoda, że tak ciekawe znalezisko jeszcze nie doczekało się publikacji.
O „kilkunastu” grobach sznurowych z Modlnicy dowiedziałem z postu w Archeowieściach.
Wielkie dzięki za sprostowanie i wszelkie informacje.
Sorki, zapomniałem się podpisać.
@Jakiś tam Maćku i Wojtku
Z tym „Zedmarem” sprawa jest ciągle nie całkiem jasna. Według mnie należałoby nieco inaczej rozdzielić materiał archeologiczny. Krzemieniarstwo jest typowe dla kultury Narviańskiej, a ceramika siłą rzeczy w różnych okresach powinna być różna. Jest ona zazwyczaj zapożyczeniem lub naśladownictwem form zaczerpniętych od najblizszych sąsiadów, ale czy jest to odrazu powód żeby wyróżniać nową jednostkę kulturową przy tak silnych tradycjach narviańskich???
Ceramika nie jest jedynym elementem różnic kulturowych, a spójność różnic, w szczególności sposobu adaptacji.
Przy obecnym stanie wiedzy i badań przeraża mnie szczególnie podział na wczesny, klasyczny i późny Zedmar, tym bardziej, że materiał na stanowisku jest nieco mało homogeniczny.
@jakiś tam maciek
„…którzy potrafili przekształcić zalesiony teren, by leszczyny miały większy dostęp do światła, przez co orzechy byłyby smaczniejsze.”
Być moze Maćku pismaki coś przekręciły w wypowiedzi W. Gumińskiego, ale jeśli nie to oznaczałoby to, że ludność kultury Zedmar rozpoczęła proces adaptacji leszczyny do upraw rolnych na skalę podobna do tej jaka wprowadziły „kultury wczesnorolnicze” na lessach i ziemi kujawskiej. Dla mnie osobiście to raczej mało prawdopodobne. No chyba, że pozazdrościli rolnikom chleba z pszenicy i zaczeli wypiekać z orzechów laskowych ;) Szkoda, że nie znali ziarna kakaowca, to pewnie zaczeliby jeszcze robić Nutellę :)
Zastanawia mnie, czemu z reguły musimy nie popierać przypuszczeń na temat życia ludzi sprzed 7 tysięcy lat w tej części Europy? Stereotypem jest, że wszystkie wynalazki są z Bliskiego Wschodu, a dopiero reszta się od nich nauczyła. Tak samo jest z ludami Afryki. Mam na myśli ludy Bantu, które miały swoją cywilizację przed naszą erą, a ogólne przekonanie o tych ludach jest takie, że żyją w lepiankach w małych osadach i tylko raz na miesiąc mają do czynienia z wielkim światem. Znakomitym przykładem są Indianie z obu kontynentów. Znali jakimś cudem matematykę, rolnictwo, hodowlę zwierząt, nie czerpali z osiągnięć Egiptu i Mezopotamii, a mieli niczym nie ustępującą cywilizację. Sądzę zatem, że nie wszystkie osiągnięcia spotykane w Europie, czyli i te Zedmarczyków, wzięły się z południa, a prościej mówiąc z kręgów największych cywilizacji.
@Jakiś tam Maciek
„…Sądzę zatem, że nie wszystkie osiągnięcia spotykane w Europie, czyli i te Zedmarczyków, wzięły się z południa, a prościej mówiąc z kręgów największych cywilizacji”.
Gdyby tak nie było jak sądzisz Maćku, to pojawienie się ceramiki w kręgu kultur subneolitycznych nie splatałoby się w czasie z pojawieniem kultur neolitycznych w pobliżu ich stref zamieszkania. Dobrym przykładem są mezolityczne ciosła krzemienne pełniace funkcję siekier i gładzone siekiery kamienne wytwarzane przez ludność neolityczną. Pierwsza grupa nie wpadła na ulepszanie siekier poprzez nadawanie im kształtu lepszego ostrza w procesie gładzenia. Nie wszystkie zjawiska kulturowe rozwijały się konwergentnie na obszarze całego świata czy nawet jego części, a większość z nich było rzeczywistym przenoszeniem ideii, dlatego też cywilizacje Ameryki Środkowej i Południowej nie poznały wynalazku koła aż do przybycia Hiszpanów. Pomino, że znały kształt koła i niewątpliwe jego zalety.
„Wynalezienie koła” jest sformułowaniem nieprecyzyjnym. W przypadku jego odkrycia chodzi o wynalezienie koła woźnego, czyli osadzonego na ośce i doczepionego do wozu. Pismo znali. Trzeba jednak zaznaczyć, że bardziej odbiegało od pisma z Azji. Skąd przekonanie, że kultury subneolityczne dały je kulturom neolitycznym. Wiem, że ta pierwsza była wcześniej. Jednak najstarsza ceramika jest z zachodniej Sahary, a na Archeowieściach było o jeszcze starszej ceramice znad Amuru, gdzie zresztą temat zbytnio się nie rozwinął. Pewnie dlatego, że nikt w to nie wierzy i pomyślał, że nie warto się wypowiadać. Ogólnie nie jestem przekonany do „pierwszości” większości wynalazków bliskowschodnich i innych miejsc cywilizacji ze względu na to, że człowiek niezależnie od klimatu ma jednakowe zdolności intelektualne. Zauważam też tendencyjność w przypisywaniu wynalazków, jak i domestykacji zwierząt i roślin, czym się trochę interesuję. Przykład, jabłko jest z Chin, gruszka z Kaukazu, ale i też z Chin, len, konopie z Mezopotamii, świnia pierw hodowana w Chinach, można wymieniać i wymieniać. Czemu twierdzę, że tendencja. Bo gdyby Hiszpanie w Ameryce nie zauważyli nowych roślin użytkowych, to też bym czytał w necie, że kukurydzę po raz pierwszy uprawiano w Indiach, Chinach, czy Mezopotamii. Mi to nie za bardzo się podoba.
@Jakiś tam maciek
Tu nie ma znaczenia co Ci się podoba a co nie. Prawda jest taka, ze większość europejskich „wynalazków” pochodzi z bliskiego wschodu i została przyniesiona za pośrednictwem migrującej ludności. Doskonale wiesz, że miałem na myśli koło stosowane do konstrukcji wozu, więc Twoje czepialstwo co do precyzyjnosci wypowiedzi nie powinno mieć miejsca. Nośnikiem ważnych idei i donisłych wynalazków jest prawie zawsze doskonale rozwinięta struktura społeczna, dlatego pojawiają się one zazwyczaj w centrach wielkich cywilizacji. Niezależnie na jakim kontynencie się pojawiały.
Świnia niemal od zawsze była dla ludności zamieszkującej obszary Azji Mniejszej zwierzęciem, które roznosiło choroby i pasożyty. Dlatego w diecie tej ludności występuje ona bardzo rzadko, co ma również poniekąd przełożenie na zwyczaje ludnosci zamieszkującej Europę aż do epoki żelaza.
Ceramika pojawiła się najwcześniej rzeczywiście w Azji Wschodniej i nie ma znaczenia czy akceptujesz taki stan rzeczy. Jest to potwierdzone wieloma badaniami archeologicznymi, a fakt ze nikt na forum się tym nie zainteresował na forum nie jest dowodem na nieprawdziwość tych badań. Podobnież jeszcze starsze ślady ceramiki odkryto w jaskini na Uralu, ale jakie to ma znaczenie skoro na naszych terenach pojawiła się bez wątpienia za pośrednictwem migrującej ludności KCWR? Nie powinieneś tego negować skoro daty radiwęglowe również to potwierdzają.
Nie wszystkie „wynalazki” pochodzą tylko i wyłącznie z obszaru Azji Mniejszej, a Twoje wypowiedzi są uogólnieniem, ponieważ w tym przypadku każdy z nich ma swoją oddzielną historię i metrykę. Dlatego nie należy ich mieszać i wrzucać do jednego wora.
Pismo o niczym również nie świadczy, ale jego geneza ma bardzo podobny mechanizm. W coraz bardziej rozwijających się cywilizacjach jest ono narzędziem koniecznym do rozbudowy administracji państwowej oraz narzędziem na potrzeby handlu dalekosiężnego. Dotyczy to zarówno cywilizacji amerykańskich, bliskowschodnich czy tez Azjatyckich bo te europejskie w stosunku do nich pojawiły się raczej pod wpływem oddziaływania cywilizacji małoazjatyckich. Ma to swoje liczne potwierdzenia w materiale archeologicznym i nic tego nie zmieni, niezaleznie czy Ci się to podoba czy nie.
@Jakiś tam maciek
„Skąd przekonanie, że kultury subneolityczne dały je kulturom neolitycznym”.
Jest wręcz dokładnie odwrotnie Maćku. To kultury neolityczne dały początek zjawisku zwanym przez archeologów subneolitem.
„Ogólnie nie jestem przekonany do “pierwszości” większości wynalazków bliskowschodnich i innych miejsc cywilizacji ze względu na to, że człowiek niezależnie od klimatu ma jednakowe zdolności intelektualne”.
To czy je posiada czy nie nie ma znaczenia. Ważniejsze są odpowiednie warunki pozwalajace te zdolności wykorzystać. Tylko rozwiniete cywilizacje mogące wytwarzać i gromadzić w odpowiedni sposób nadwyżki żywnosciowe były w stanie to uczynić. Z pustym żołądkiem jakoś nie bardzo chce się myśleć o astronomi, medycynie, matematyce, czy innych naukach bo ważniejsze w tym czasie jest zaspokojenie prostej potrzeby jaką jest głód.
@Sauron
Drobna korekta: w diecie przynajmniej niektórych mieszkańców Azji Mniejszej świnia występowała dość często. Na przykład w Domuztepe (ok. 5500 p.n.e.) kości świni stanowią ponad 1/4 całego zbioru kości zwierzęcych.
Sauron powiedział 19.01.2009 @ 1:14
“Skąd przekonanie, że kultury subneolityczne dały je kulturom neolitycznym”.
Jest wręcz dokładnie odwrotnie Maćku. To kultury neolityczne dały początek zjawisku zwanym przez archeologów subneolitem.
Mam pytanie: Co jest czym: kultura jest narzędziem do poznania, czy obiektem badania, bo jest bytem niezależnym? I podlega ewolucji. Wedle jakich reguł?
To jest coś niezbyt jasne.
@Arkadiusz Sołtysiak
Przynajmniej na niektórych? Ponad 1/4? To w końcu jest liczne czy nie bo z jednej strony sugerujesz, że owszem a z drugiej zachowawczo zastrzegasz, na niektórych. Jaki jest to procent z nich, stanowisk ze szczątkami kostnymi świni w stosunku do pozostałych. Trochę zmanipupowałeś wypowiedź. W stosunku do ogółu jest to znikoma ilość.
@Sauron
Widzę, że muszę zacząć jeszcze raz, powoli i po kolei.
Powyżej pojawiła się opinia, że „w diecie ludności [Azji Mniejszej] występuje [świnia] bardzo rzadko”. Nie jest to stwierdzenie, które można zweryfikować, więc założyłem, że mamy do czynienia z uproszczeniem zdania „na żadnym ze stanowisk archeologicznych Azji Mniejszej frekwencja kości świni wśród wszystkich kości zwierzęcych nie przekracza 5%”. Można oczywiście spierać się czy „bardzo rzadko” to mniej niż 5%, czy mniej niż 1%, celowo przyjąłem górną granicę „bardzo rzadkości” na dość wysokim poziomie. Aby sfalsyfikować zdanie „na żadnym…” wystarczy podać przykład jednego stanowiska – tym stanowiskiem jest Domuztepe, gdzie frekwencja kości świni (Sus scrofa, żeby nie było wątpliwości) wynosi ponad 25%.
Na pytanie, jaki jest procent stanowisk z kośćmi świni, nie potrafię odpowiedzieć, gdyż wszystkie stanowiska archeologiczne na terenie Azji Mniejszej nie zostały jeszcze przebadane. Mogę natomiast sięgnąć do opracowania Luizy Martin i koleżanek („Animal Remains from the Central Anatolian Neolithic”), gdzie zostały podane frekwencje kości zwierzęcych dla 14 warstw z czterech stanowisk archeologicznych (Pinarbasi A i B, Asikli Hoyuk, Catalhoyuk). We wszystkich warstwach szczątki świni (mniej lub bardziej udomowionej) były obecne, więc w przypadku tej próby frekwencja stanowisk ze szczątkami świni wynosi 100%.
„Świnia niemal od zawsze była dla ludności zamieszkującej obszary Azji Mniejszej zwierzęciem, które roznosiło choroby i pasożyty”.
Zdanie to jest nieuzasadnioną spekulacją. Nie znam żadnego źródła, w którym choroby pasożytnicze lub inne choroby odzwierzęce zostałyby wymienione jako powód zakazu jedzenia świńskiego mięsa. Jeśli ktoś takie źródło zna, poproszę o odnośnik. Takie stwierdzenie można niekiedy znaleźć w tekstach biblistów, którzy próbują w naiwny sposób racjonalizować biblijne świńskie tabu wkładając w głowy redaktorów Biblii własne myśli i własne obawy.
Niski udział świni wśród zwierząt hodowlanych na Bliskim Wschodzie można wytłumaczyć w znacznie prostszy sposób: większa część obszaru wykorzystywanego do hodowli zwierząt to suchy step, który dobrze nadaje się tylko do wypasu kóz i owiec. Jakoś nie potrafię wyobrazić sobie świnek biegających w 40-stopniowym upale po bezdrzewnej równinie i wcinających resztki suchych traw. Z kolei na obszarach rolniczych bardziej opłacało się inwestować ewentualne nadwyżki roślinnej biomasy w bydełko, które i mleko daje i rogi też można wykorzystać, a siła pociągowa również jest nie do pogardzenia.
@Wojciech Pastuszka
Nie mam czasu, żeby to sprawdzić: czy w „Archeowieściach” ukazała się wzmianka o wynikach badań genetycznych świnek, które w roku 2007 opublikował w PNAS 104(39), 15276-81 zespół Gregera Larsona?
@Arkadiusz Sołtysiak
Zapewne chodzi o to http://archeowiesci.wordpress.com/2007/09/04/bliskowschodnie-swinie-i-kolonizacja-europy/
@Arkadiusz Sołtysiak
„Nie jest to stwierdzenie, które można zweryfikować, więc założyłem, że mamy do czynienia z uproszczeniem zdania “na żadnym ze stanowisk archeologicznych Azji Mniejszej frekwencja kości świni wśród wszystkich kości zwierzęcych nie przekracza 5%”. Można oczywiście spierać się czy “bardzo rzadko” to mniej niż 5%, czy mniej niż 1%, celowo przyjąłem górną granicę “bardzo rzadkości” na dość wysokim poziomie”.
Znów manipulujesz danymi statystycznymi bo każdy uzna 5 czy nawet 10% za rzadkie zjawisko lub dość rzadkie. O bardzo rzadkim nigdzie nie pisałem, ale w moim przekonaniu nawet 15% też jest swego rodzaju rzadkością. Jakie znaczenie ma występowanie szczątków kostnych swini na wymienionych przez Ciebie stanowiskach Pinarbasi A i B, Asikli Hoyuk, Catalhoyuk, gdzie w każdej z warstw one występują skoro jest to zaledwie 1-5% ogółu? Nie sposób zauważyć tu manipulacji danymi w celu wykazania swoich racji. Pomijam już fakt warunków środowiskowych i upałów oraz suszy, skoro doskonale wiesz, że klimat w neolicie i wczesnej epoce brązu był tam inny niż dziś. Jaki sam zapewne doskonale wiesz.
Według mnie źródła Biblijne są dobrym źródłem szczególnie, że nieuzasadniona według Ciebie spekulacja ma swój wyraźny oddźwięk w dzisiejszych czasach i miała dawniej o czym wspominają również inne źródła arabskie i semickie. szukać ich nie będę bo zajęłoby mi to sporo czasu. Jeśli masz go aż nadto spróbuj sam zweryfikować moją wypowiedź. Poza tym mała ich ilość przełożona jest na język polski co jest dodatkowym, czasochłonnym utrudnieniem.
Dobrze nawodnione pola nad Eufratem i Tygrysem w starożytności nie były na pewno preszkodą w hodowli świń tak jak sugerujesz. Poza tym dobrze wiesz, że w okresie neolitu klimat tam był wilgotniejszy niż dziś.
Kiedy zobaczyłem ostatni komentarz Saurona, najpierw osłupiałem, ale z czasem dostrzegam w nim ogromne pokłady komizmu. Dziękuję, w naszej szarej rzeczywistości zawsze przyda się odrobina humoru.
@Wojciech Pastuszka
Bardzo dziękuję za namiar. Chciałem tym tekstem pocieszyć jakiś tam maćka. Co prawda wołowina jest z importu, ale wieprzowina nasza, może nawet prasłowiańska ;)
@Arkadiusz Sołtysiak
A jaki był powód tego osłupienia? 1-5%, czy 1/4 na jednym ze stanowisk? Mnie aż tak bardzo liczby nie przerażają jak Ciebie. No ale cóż każdy ma swoje fobie ;)
Owca i koza też pewnie są z importu, przypuszczam że wołowina również jak sam o tym wspominasz. Czego to dowodzi?
Jak widzę zootechnik z Ciebie lepszy więc prawda musi być w Twojej wypowiedzi. Nawet jeśli jest jej 1-5% ;)
@Arkadiusz Sołtysiak
Żeby sprawiedliwości było zadość czasami tej prawdy jest trochę więcej niż 25% lub jeśli kto woli 1/4.