Image courtesy University of Alberta
Te przeraźliwie wyglądające rogi dinozaura Pachyrhinosaur lakustai uchodziły 72 miliony lat temu za bardzo atrakcyjne i przyciągały partnerów – przekonują naukowcy z uniwersytetu Alberta w Edmonton (Kanada).
Pierwsze szczątki tego krewniaka słynnych Triceratops odkrył w latach 70. ubiegłego wieku nauczyciel ze szkoły średniej Al Lakusta w rejonie Pipestone Creek w prowincji Alberta. Naukowcy zaczęli badać to miejsce pod koniec lat 80. Natrafili na niezwykle bogate skupisko skamieniałych kości. Jak na razie przebadali niewielką jego część, a już zgromadzili 15 czaszek i szczątki należące do 27 osobników Pachyrhinosaur lakustai w różnym wieku. To niezwykłe bogactwo szczątków, gdyż większość dinozaurów znamy z niekompletnych szkieletów jednego bądź dwóch osobników.
Bogactwo to pozwoliło naukowcom, którymi kierował znany paleontolog Philip Currie, dobrze poznać rogatego dziwoląga. Okazało się m.in., że młode osobniki miały w zasadzie gładkie pyski, a ogromne rogi pojawiały się dopiero w miarę dojrzewania.
- To zdecydowanie najbardziej szczegółowy opis rogatego dinozaura kiedykolwiek zrobiony – komentuje opublikowane niedawno badania Kanadyjczyków Scott Sampson z Muzeum Historii Naturalnej w Utah (USA).
Na podstawie National Geographic.


naprawdę seksi:):)
Tak trochę z innej beczki. Ze zdziwieniem dowiedziałem się, że psem dingo w Australii nie było czworonożnych drapieżników, o czym donosi GazWybowy „supermózg” http://www.supermozg.pl/supermozg/1,91629,5815541,Zrobmy_sobie_koniec_swiata.html Cytuję: „Poważne zakłócenie równowagi ekosystemu wywołali już przed wieloma tysiącami lat pierwsi mieszkańcy Australii sprowadzając ze sobą udomowione psy Dingo, które wtórnie zdziczały, rozprzestrzeniły się i szybko stały się postrachem całego kontynentu. Przed ich przybyciem, w Australii nie było czworonożnych drapieżników i tamtejsza fauna, pozbawiona mechanizmów obronnych była praktycznie wydana na pastwę przybyszów.”
No ładnie…
Edku, supermózgi coś ściemniają.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wilk_workowaty
@amatil, no więc dlatego mocno mnie to zdziwiło. Gdyby jeszcze dodali „łożyskowych” to jeszcze bym przymknął oko (aczkolwiek były w Australii łożyskowe drapieżniki, tyle że nie na szczycie piramidy). A tu naraz takie odkrycie :-)
supermózgi dużo ściemniają
wilk workowaty, diabeł tasmański (kiedyś występował na stałym lądzie), Thylacoleo carnifex, waran Megalania, z drobiazgu kuna workowata i niełaz… Rzeczywiście nie było czworonożnych drapieżników przed przybyciem dingo
to ostatnie zdanie miało być z przymróżeniem oka ;-)))
@ Edku
Artykuł p. Jarosza z supermózgu – niestety w dziedzinie biologii zawiera zbyt daleko idące uproszczenia, i jego krytycy, (choć mało kulturalni) mają rację.
Do przymrużonej odpowiedzi Eptesicusa dodaję – wilk workowaty zamieszkiwał prawie całą Australię, natomiast pozostał do połowy XX w w Tasmanii. W Australii nie wytrzymał presji dingo, a w Tasmanii – hodowców owiec i innych myśliwych.
Wcześniej, w Australii były i inne drapieżne torbacze, pisze o nich Stephen Wroe, np.: Zoology and wildlife conservation
The killer rat-kangaroo’s tooth Article Abstract:
The molars of the Ekaltadeta ima, an extinct marsupial species known as the powerful-toothed giant rat-kangaroo, is examined as evidence of imperfect design in evolution’s natural selection process. While other marsupials discard the second premolar (P2) when the third premolar (P3) erupts, P2 is retained in this species to buttress the massive P3, even though bone would be a more effective and efficient buttress. (w innym artykule ten autor opisuje, że ów kanguroszczur olbrzymi miał wielkość sporego psa, i mógł polować na sporą zdobycz. A wcześniej były i inne drapieżniki – choćby Borhyaenidae, polujące na królikokształtne diprotodonty wielkości nosorożca, czy workowate odpowiedniki tygrysów szablozębnych. Przyczyny wyginięcia tej fauny nie są pewne, ale wydaje się że chodziło o wysychanie całego kontynentu.
>>choćby Borhyaenidae (…) czy workowate odpowiedniki tygrysów szablozębnych
ani Borhyaenidae w tym należące do nich „workowate tygrysy szablozębne” (Thylacosmilus) nie występowały nigdy w Australii. Znane są wyłącznie z okresu od paleocenu do pliocenu Ameryki Południowej.
w Australii najbardziej przypominał je Thylacoleo, ale chyba nie był z Borhyaenidae spokrewniony
Istotnie, mogłem się pomylić, bo piszę głównie z pamięci a Wroego i inne pozycje o torbaczach czytałem już parę lat temu.