Potężna szczęka pradawnego rekina-giganta

Żarłacz biały to postrach współczesnych mórz, ale wypada blado w porównaniu ze swoim wymarłym 1,5 mln lat temu krewniakiem – megalodonem.

Megalodon ścigający młode wieloryby. Ilustracja na licencji Creative Commons Attribution 3.0 Unported. With Permission of the Virginia Museum of Natural History, by Karen Carr.

Megalodony były ogromnymi rekinami o dlugości do 16 metrów. Według niektórych szacunków mogły ważyć nawet 100 ton, choć wielu naukowców skłania się ku 2-3 razy mniejszej masie. Nawet jeśli mają rację to i tak był gigantem przy ważącym około 2 tony żarłaczu białym.

Najnowsze analizy komputerowe wykazały, że megalodon przewyższał też żarłacza białego w sile z jaką potrafił ugryźć ofiarę. Żarłacz gryzie z naciskiem 1,8 t, czyli trzy razy mocniej niż lew i 20 razy mocniej niż człowiek. Megalodon potrafił zaś ugryźć swoimi ogromnymi szczękami z naciskiem aż 10,8-18,2 t.

Badania wykazały też, że tak straszliwe możliwości zawdzięczają rekiny temu, że mają szkielety (w tym i szczęki) zbudowane z chrząstki. Jest ona prawie tak samo silna jak kosć, ale za to bardziej elastyczna.

– Cała szczęka i żuchwa wysuwają się do przodu, gdy rekin kręci i postrząsa swą głową z jednej strony na drugą, by odgryźć część ciała ofiary – opisuje jeden z badaczy.

Zdaniem naukowców te gigantyczne rekiny najpewniej polowały na wieloryby.

Na podstawie BBC.