Dokładnie 30 lat temu Ministerstwo Kultury przy wsparciu Ośrodka Dokumentacji Zabytków zainicjowało program Archeologiczne Zdjęcie Polski (AZP). Jak twierdzą specjaliści jest to rzecz unikalna w skali całego świata; nigdzie indziej nie prowadzi się tego typu badań z tak wielkim rozmachem.
AZP jest programem badawczo-konserwatorskim o ogólnokrajowym zasięgu. Polega na odszukiwaniu i rozpoznawaniu – metodą badań powierzchniowych i z dokumentów źródłowych – stanowisk archeologicznych, a następnie rejestrowaniu ich i nanoszeniu na specjalne mapy. Dzięki temu powstaje wielkie archiwum informacji o stanowiskach archeologicznych w Polsce.
Do tej pory w ramach programu przebadano 87 proc. powierzchni kraju, odkrywając i dokumentując 435 tys. stanowisk archeologicznych. Około 60 proc. z nich to punkty i ślady osadnicze, czyli miejsca, w których natrafiono na bardzo niewiele zabytków. Resztę stanowią stanowiska o charakterze osadniczym, obronnym, produkcyjnym, kultowym oraz stanowiska, które są użytkowane do dzisiaj – na terenach historycznych miast.
Pozostało jeszcze ponad 1000 niezbadanych stanowisk. Najwięcej z nich jest w województwach: małopolskim, podlaskim, pomorskim, świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim. Po ich przebadaniu Archeologiczne Zdjęcie Polski będzie pełne.
Więcej o AZP w Nauka w Polsce.

Jeśli wiadomo, że zostało 1000 stanowisk, to nie ma po co ich szukać…
W końcu AZP polega na tym, że nie wiemy ile jest stanowisk, gdzie i jakie. A skoro nie wiadomo, to skąd wiadomo ile?
Autor depeszy powinien podać nam ile arkuszy pozostało nieprzebadane. A co konkretnie jest na arkuszach (i ile tego) to się dowiemy, jak pójdzie tam ekipa…
Wiesz Guntherze, coś mi się wydaje, że PAP po prostu się pomylił i chodzi o niezbadane arkusze właśnie. Skoro jeden ma niecałe 40 km kwadr. to będzie tych niezbadanych właśnie trochę ponad tysiąc.
1000 arkuszy to całkiem sporo. Coś mi się wierzyć nie chce…
W każdym razie drogi Wojciechu, to kolejny kamyczek do ogródka dyletantyzmu PAP w tej materii…