Glony i zasiedlenie Ameryki

Dziewięć gatunków morskich glonów wykorzystywanych przez ludzi mieszkających w chilijskim Monte Verde znaleźli archeolodzy z Vanderbilt University w Nashville (Tennessee). Drobne pozostałości roślin były na krawędziach kamiennych narzędzi.

To pozornie nieistotne znalezisko dostarcza nam kilku ciekawych informacji. Po pierwsze badania wykazały, że fragmenty glonów mają aż 14 tysięcy lat. To kolejne datowanie obalające tezę, że ludzie kultury Clovis, która pojawiła się około 12 tysięcy lat temu, byli pierwszymi Amerykanami.

Po drugie odkrycie potwierdza podejrzenia, że ludzie najszybciej rozprzestrzeniali się wzdłuż wybrzeży Pacyfiku. Część naukowców jest o tym przekonana już od dawna. Wskazywały też na to badania genetyczne rodowitych Amerykanów.

Zdaniem naukowców mieszkańcy Monte Verde używali glonów nie tylko do przygotowywania posiłków, ale robili z nich również medykamenty.

Odkrycie jest o tyle istotne, że wiele dowodów ludzkiego marszu wzdłuż wybrzeża znikło pod wodą. Kilkanaście tysięcy lat temu poziom morza był bowiem o 70 m niższy. Monte Verde znajdowało się wówczas 16 kilometrów od brzegów wcinającej się w głąb lądu zatoki. Glony wskazują, że ludzie korzystali z zasobów morza, mimo że mieli do niego dość daleko. – To świadczy o tradycji korzystania z takich zasobów. Musieli nauczyć się tego wcześniej – tłumaczą naukowcy.

Jednak mieszkańcy Monte Verde korzystali też z zasobów lądu. Na stanowisku znaleziono bowiem wiele szczątków zwierząt lądowych. Podobne dowody kontaktów z głębią lądu uczeni znajdowali też na innych przybrzeżnych stanowiskach. Zdaniem naukowców z Vanderbilt University korzystanie z zasobów głębi lądu przez przemieszczających się wzdłuż wybrzeży ludzi oznacza, że marsz na południe Ameryki mógł nie być tak szybki, jak dotychczas sądzono.

Na podstawie Naturenews i NSF.