Morski Potwór ze Spitsbergenu

Miał zęby grubości ogórka, czaszkę długości trzech metrów i kręgi wielkości talerza – tak norwescy naukowcy opisują 15-metrowego pliozaura, którego szczątki znaleźli na Spitsbergenie.

Naukowcy z uniwersytetu w Oslo na szczątki gada, którego nazwali „Sea Monster” (ang. morski potwór), natrafili pierwszy raz w 2006 r., a latem ubiegłego roku kontynuowali badania. Własnymi rękami przerzucili kilkaset ton skał, by odsłonić kolejne części szkieletu zwierzęcia, które prawdopodobnie było największym żyjącym na świecie pliozaurem.

– To były T.rexy oceanu – mówi o pliozaurach Jørn Hurum, jeden z kierowników norweskiego zespołu. Zalicza się je zazwyczaj do plezjozaurów, czyli żyjących w morzu krewniaków dinozaurów. Jednak w odróżnieniu od innych plezjozaurów miały krótką szyję i długą głowę. Polowały na ichtiozaury i plezjozaury. Zdaniem Huruma Potwór jest jakieś 20 proc. większy niż największy odkryty dotąd pliozaur, Kronozaur (widoczny na rysunku poniżej).

Odkrycia Norwegowie dokonali w niezwykle bogatym w szczątki morskich stworzeń sprzed 150 mln lat rejonie Spitsbergenu. Szkielety są bardzo kompletne, bo martwe gady opadły na pokryte czarnym błotem dno oceanu, gdzie nie było żadnych padlinożerców. Naukowcy podejrzewają też, że skład chemiczny łupka, w który przekształciło się błoto, sprzyjał zachowaniu się kości.

Na podstawie National Geographic.