U-booty z Morza Czarnego

Pod koniec lata 1941 r. sześć niemieckich okrętów podwodnych opuściło Kilonię i udało się w niezwykłą podróż. Częściowo rozebrane okręty wysłano kanałem i rzeką do Drezna, skąd przewieziono je drogami do Ingalstadt nad Dunajem. Stamtąd okręty podążyły rzeką aż do Morza Czarnego, gdzie ponownie je złożono.

W maju 1942 r. stacjonujące w rumuńskim porcie Konstanca U-booty rozpoczęły polowanie na radzieckie okręty. W ciągu dwóch lat posłały na dno kilkadziesiąt jednostek wroga. Ale same też poniosły straty. W sierpniu 1944 pływały już tylko trzy U-booty.

Przez te dwa lata losy wojny się odwróciły. Niemieckie wojska nie parły już na wschód, ale cofały się na zachód pod naporem wojsk radzieckich. Latem 1944 r. front dotarł do granic Rumunii. Ta porzuciła dotychczasowego sojusznika i wypowiedziała mu wojnę. Trzy niemieckie U-booty: U-19, U-20 i U-23 zostały odcięte od wszelkich baz. Nie mogły wrócić do Niemiec morzem, bo cieśniny Bosfor i Dardanele były zablokowane.

Na rozkaz dowództwa kapitanowie zatopili okręty u europejskich wybrzeży Turcji. Załogi miały się przedrzeć na tereny kontrolowane przez Niemców, ale władze tureckie internowały je.

Przez 60 lat nikt nie wiedział, gdzie spoczywały trzy U-booty. Ich losem zainteresoał się niedawno inżynier morski z Turcji Selçuk Kolay. Badania niemieckich archiwów, rozmowy z żyjącymi jeszcze marynarzymi i badanie dna morskiego sonarem pozwoliło zlokalizować U-20. Leży on około trzy kilometry od brzegu, na głębokości około 25 m. Jego wrak obejrzeli już nurkowie.

Kolejny okręt – U-23 – leży zdaniem Kolaya około pięć kilometrów od brzegu na dwa razy większej głębokości niż U-20. Miejsca gdzie leży U-19 jeszcze nie udało się dokładnie zlokalizować, ale Kolay podejrzewa, że również jest on jakieś 5 km od brzegu. Prawdopdobnie leży jednak na głębokości około 300 m.

Archeolodzy podwodni liczą, że dzięki temu, iż U-booty zatopiły ich załogi, będą one w zasadzie nietknięte.

Na podstawie Telegraph.co.uk. Galeria zdjęć.