Wzięliśmy się za rolnictwo, bo nie mieliśmy co na siebie włożyć?

To nieprawda, że ludzie zaczęli uprawiać rośliny, by mieć więcej jedzenia. Tak naprawdę chodziło im o bardziej przewiewne ubrania – uważa Ian Gilligan z Australian National University. Zdaniem Australijczyka jego teza wyjaśnia też dlaczego Aborygeni nigdy nie opanowali rolnictwa.

Według Gilligana jeśli założymy, że ludzie opanowali uprawę roślin, by zdobywać jedzenie, to nie da się wyjaśnić dlaczego doszło do tego zaledwie jakieś 10 tysięcy lat temu. Wiadomo natomiast dlaczego pojawiła się wówczas potrzeba robienia ubrań z roślinnych włókien – przekonuje Australijczyk.

Otóż, gdy nastała epoka lodowcowa, ludzie żyjący na półkuli północnej wymyślili wiele rodzajów wielowarstwowych ubrań szytych ze zwierzęcych skór, które chroniły ich przed niskimi temperaturami. Nauczyli się też je dekorować. Gdy klimat się ocieplił, ludzie nie chcieli zrezygnować ze strojenia się za pomocą ubrań, ale skóry były zdecydowanie za ciepłe. Dlatego właśnie zaczęli robić ubrania z lnu, bawełny czy z wełny pozyskiwanej z hodowanych owiec.

W Australii natomiast cały czas było ciepło, więc Aborygeni nigdy nie poznali frajdy wynikającej z posiadania bogatej garderoby i dlatego nie zajęli się rolnictwem. Aborygeni, którzy jeszcze do niedawna zaspokajali swój głód tylko tym co upolowali bądź znaleźli, są też dla Gilligana dowodem na to, że rolnictwo nie było potrzebne dla zapewnienia wystarczających ilości jedzenia. – Australijscy Aborygeni nigdy nie martwili się skąd będzie pochodził ich następny posiłek i zawsze mieli dużo więcej wolnego czasu od rolników – argumentuje Gilligan.

Na podstawie Discovery.

Wywody Gilligana mnie nie przekonują, gdyż dotychczasowe badania archeologiczne ich nie potwierdzają. Pierwsze rośliny udomowione na Bliskim Wschodzie ok. 11-10 tysięcy lat temu – jęczmień, pszenica i figi – służyły do zaspokajania głodu, a nie strojenia się. Pierwsze tkaniny z lnu pojawiły się około 500 lat później. Jeszcze mocniej tezie Australijczyka przeczą badania w Ameryce. Pierwsze udomowione rośliny jadalne – dynie – uprawiano tam 9600 lat temu, a dającą włókna bawełnę dopiero 5500 lat temu. Wyraźnie widać więc, że ludzie uprawiali rośliny dla pożywienia od samego początku ich przygody z rolnictwem.

Dodam też już trochę żartobliwie, że możliwe, iż cieszący się dużą ilością wolnego czasu łowcy-zbieracze zaczęli eksperymentować z uprawą roślin nie po to, by mieć więcej jedzenia, ale żeby mieć jeszcze więcej wolnego czasu. W końcu zbieranie ziaren z roślin posadzonych w dużej ilości pod obozem trwało krócej niż wyprawy w poszukiwaniu miejsc, gdzie takie rośliny wyrosły same i to najczęściej w niewielkich ilościach. A że próbując ułatwić sobie życie ludzie uczynili je niechcący bardziej zabieganym? Cóż, robimy tak cały czas.

Aktualizacja z 27 października 2007

Kolejne argumenty przeciwko tezie Gilligana znajdziecie w dyskusji pod tym samym wpisem w Archeowieściach na Bloksie.

Krótkie wieści

W niedzielę w panteonie najwybitniejszych egiptologów świata w Kairze pojawi się popiersie prof. Kazimierza Michałowskiego. Otwarta zostanie też wystawa zabytków odkrytych przez Polaków nad Nilem. W ten posób egipska Najwyższa Rada Starożytności uhonoruje 70 lat pracy naszych egiptologów.

– To wielkie wyróżnienie. Podobnego zaszczytu posiadania własnej wystawy dostąpią tylko Niemcy i Francuzi. Oznacza to, że Egipcjanie uznali nas za trzecią siłę archeologiczną w swoim kraju – powiedział „Gazecie Wyborczej” prof. Piotr Bieliński, dyrektor Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Obowiązkowo przeczytajcie sylwetkę prof. Michałowskiego.