Archeolodzy z toruńskiego UMK znaleźli na wczesnośredniowiecznym cmentarzysku w Kałdusie niedaleko Chełmna ślady praktyk, które miały chronić ludzi przed „powracającymi” zmarłymi. Jednym z najciekawszych znalezisk jest podwójny grób z XI w. z ciałami mężczyzny i kobiety, którym przed pogrzebem ścięto głowy. Archeolodzy znaleźli również szkielety ułożone na boku lub brzuchu bez wyposażenia, a także takie, które zostały przygniecione dużymi głazami. – To dowody, że średniowieczny człowiek żył w świecie wypełnionym irracjonalnymi lękami – twierdzą naukowcy.
Więcej w depeszy PAP

z tekstu: „To dowody, że średniowieczny człowiek żył w świecie wypełnionym irracjonalnymi lękami – twierdzą naukowcy.”
Chyba raczej post-pogański, czy po prostu pogański człowiek. Używanie słowa „człowiek średniowieczny”, bez zaznaczenia, że były to w Polsce czasy dopiero rozwijającej się chrystianizacji, szkalują chrześcijaństwo jakoby odpowiedzialne za „średniowieczna ciemnotę”. Odkrycie pokazuje tak na prawdę czemu chrześcijaństwo musi się opierać. Dziś jest podobnie, z tą różnicą, że pogańskie lęki nie odchodzą tak jak wtedy, a wracają. Halloween to przednia straż pogańskich osikowych kołków.
Rozumiem, że rozczłonkowywanie zmarłych na cząstki, żeby obdzielić wiernych szczątkami, jest elementem walki z pogańskim zabobonem i ciemnotą? To by wiele wyjaśniało.
A do główy nie przyszedło że jedno z drugim nic wspólnego nie mieć?!
Chrześcijaństwo opierające się (na) Inkwizycji?
brednie! Kiedy była inkwizycja a kiedy wzmiankowane pochówki – już pomijam fakt że pojęcie „inkwizycja” domaga się uściślenia o co ci chodzi – bo to nie była jedna instytucja ale cały szereg zjawisk społecznych!
Jakież to chrześcijaństwo dobre i światłe, Woj Ciechu. Choćby wysokiej wartości chrześcijański traktat Malleus Malleficarum. Ech, wy wojujący krzyżowcy….
Widzisz – młot na czarownice powstał pod wpływem wierzeń … POGAŃSKICH i to odzywające się podczas reformacji neopogaństwo, szantażem „patrzcie ludzie cierpią od czarów, a kościół na to nie reaguje” – wymusiła powstanie tego dziełka.
Chrześcijaństwo od samego zarania odrzucało wiarę w jakiekolwiek formy czarów!
Osoby powołujące się z chęcią na Malleus u krzyżowców z dziwną swobodą zapominają o Franciszku z Asyżu, Williamie Wilberforce, księdzu Damianie i Matce Teresie z Kalkuty.
W każdej religii znajdziecie „świętych” i morderców. Nawet w ateizmie…
Akurat Matka Teresa nie jest najlepiej dobranym przykładem, mniej więcej tak, jak słynna Maria-Curie Skłodowska w znanym dialogu z Seksmisji.
Dlaczego nie? Bo miała wątpliwości? Wątpliwości nie mają tylko fanatycy palący na stosach.
Ciekawe te pochówki – są jakieś sensowne tłumaczenia tych obrzędów?
Generalnie miały zapobiec wstaniu zmarłego z grobu. Bez głowy nic nie widział, przywalony głazami nie mógł się podnieść, itp.