Masowe groby z Laguny Weneckiej

1500 odkopanych szkieletów i tysiące leżących wciąż pod ziemią – tak można najkrócej opisać to, z czym mają do czynienia archeolodzy kopiący od trzech lat na małej wysepce Lazzaretto Vecchio, która leży w Lagunie Weneckiej kilka kilometrów od Placu Św. Marka.

W 1485 roku Wenecję dotknęła wyjątkowo śmiercionośna epidemia dżumy. Wśród wielu ofiar znalazł się nawet doża Giovanni Mocenigo, przywódca tej kupieckiej republiki. By zwalczyć epidemię władze postanowiły wyrzucać z miasta wszystkich chorych i mających podejrzane symptomy. Mieli oni pozostawać w szpitalu zorganizowanym na Lazaretto Vecchio (zwanej jeszcze wówczas Santa Maria di Nazareth) dopóki nie wyzdrowieją. Uważa się, że w ten sposób wyspa stała się pierwszym na świecie lazaretem – miejscem, do którego odsyła się chorych, by powstrzymać rozprzestrzenianie się choroby zakaźnej. Termin lazaret pochodzi właśnie od skróconej nazwy wyspy – Nazarethum. Swoją niewdzięczną rolę wyspa pełniła przez cały XVI wiek, w którym dżuma kilka razy atakowała Wenecję.

Na pierwszy masowy grób ofiar zarazy natknęli się trzy lata temu robotnicy, którzy kopali fundamenty pod nowe muzeum. Wezwani archeolodzy utknęli na wyspie na dobre. Wykopali już 1500 szkieletów oraz ogromne ilości ceramiki, monet, biżuterii, grzebieni i innych przedmiotów codziennego użytku, którymi zapełnili 150 skrzyń. Są jednak pewni, że pod ziemią spoczywają jeszcze szczątki tysięcy ludzi.

W najstarszych grobach zmarli byli ułożeni w równych rzędach i owinięci płótnem. W XVI wieku liczba zmarłych stała się tak duża, że wrzucano ich bezładnie do wykopanych naprędce dołów. Według niektórych relacji zdarzało się, że na wyspie umierało aż 500 osób dziennie.

Zaraza nikogo nie oszczędzała. Wśród zmarłych są mężczyźni, kobiety i dzieci, bogacze i biedacy. Niektóre szczątki miały cechy charakterystyczne dla mieszkańców Azji i Afryki, co dowodzi wielokulturowości żyjącej z handlu Wenecji.

Relacje z warunków panujących na wyspie przypominają te z hitlerowskich obozów koncentracyjnych. „To wyglądało jak piekło … Chorzy leżeli po trzech, czterech na jednym łóźku. Robotnicy przez cały dzień bez przerwy zbierali zmarłych i wrzucali ich do grobów. Często umierający bądź zbyt chorzy, by się ruszać albo mówić, byli brani za zmarłych i wrzucani na stos ciał” – pisał w XVI wieku wenecki kronikarz Rocco Benedetti.

Jednak piekło, na które władze skazały wielu chorych albo tylko podejrzanych o chorobę wenecjan, pozwoliło miastu znacznie ograniczyć szkody, jakie powodowały nękające Europę epidemie dżumy.

Wydobyte szczątki ludzi oraz przedmioty będą po przebadaniu przechowywane na sąsiedniej wyspie Lazzaretto Nuovo (tam dochodzili do siebie ci, którzy przeżyli pobyt na Lazzaretto Vecchio). Badania pozwolą naukowcom lepiej poznać życie XVI-wiecznej Wenecji. Niektóre zabytki zostaną wystawione w muzeum na Lazzaretto Vecchio, które ma zostać ukończone w 2010 roku.

Na podstawie National Geographic. Galeria zdjęć.