Megapowódź odcięła Brytanię od Europy

To była gigantyczna powódź. Przez wyrwę w kredowym grzbiecie przepływał milion metrów sześciennych wody na sekundę. Amazonka w okresie deszczowym osiąga ledwie 300 tys. Pędząca z prędkością stu kilometrów na godzinę woda zmywała ziemię żłobiąc głębokie rowy. Właśnie te charakterystyczne dla wielkich powodzi rowy zobaczyli na wykonanych sonarem trójwymiarowych obrazach dna Kanału La Manche naukowcy z Imperial College w Londynie.

Ich zdaniem ogromna powódź miała miejsce jakieś 450-200 tysięcy lat temu i trwała kilka miesięcy. Główną przyczyną był najpewniej nacisk wód polodowcowego jeziora, które powstało na terenie dzisiejszej Holandii i części Morza Północnego, na kredowy grzbiet rozciągający się między Dover w Anglii i Calais we Francji (mapa i obraz dna kanału). Grzbiet w końcu nie wytrzymał (być może osłabiony trzęsieniem ziemi) i wody jeziora runęły na zachód ku Atlantykowi, przekształcając pokrytą w większości przez lodowiec Brytanię w wyspę.

 Cieśnina Kaletańska między Anglią i Francją.
To tutaj biegł kredowy grzbiet, który przebiła woda

Zdaniem naukowców grzbiet wznosił się 30 metrów nad współczesnym poziomem morza.
Doskonale ukazują to słynne białe klify z Dover
Autor: Funny. Zdjęcie na licencji Creative Commons Attribution ShareAlike 2.0

Naukowcy już od 30 lat podejrzewali, że Brytanię odcięła megapowódź. Obecne badania dostarczyły najlepszego jak dotąd dowodu na to, że rzeczywiście miała ona miejsce. Zdarzenie to miało trudne do przecenienia znaczenie dla losów Brytanii i świata. Gdyby Brytania nie była wyspą, ale półwyspem, to np. Napoleon i Hitler bez problemu weszliby do Anglii, jeśli ta w ogóle by powstała.

Na podstawie BBC i National Geographic. O wynikach badań naukowcy napisali w najnowszym Nature.

Tags: