Archeologiczne karty do gry dla amerykańskich żołnierzy

Pentagon postanowił wysłać żołnierzom w Iraku i Afganistanie 40 tysięcy talii kart. Nie chodzi jednak o to, by żołnierze zabijali garnizonową nudę pokerkiem czy innymi karcianymi grami. Pentagon chce w ten sposób uświadomić żołnierzom, że jednym z ich zadań jest chronienie kulturowego dziedzictwa obu krajów.

Talie są częścią szerszego programu zwiększenia świadomości archeologicznej. Ma on ograniczyć przypadkowe niszczenie stanowisk archeologicznych oraz przyczynić się do ograniczenia nielegalnego handlu zabytkami. Wojskowi archeolodzy liczą m.in., że dzięki zdjęciom na kartach żonierze będą wiedzieli w jakich miejscach nie powinni umieszczać obozu, stanowiska bojowego czy innych instalacji wojskowych.

Amerykańscy sztabowcy już dawno temu pojęli, że karty do gry mogą służyć edukacji. Podczas drugiej wojny światowej żołnierze dostawali np. talie z sylwetkami alianckich i wrogich samolotów. W Iraku rozdawano już talie z poszukiwanymi szychami reżimu Saddama Husajna.

W archeologicznych kartach kolor karo jest poświęcony artefaktom, pik stanowiskom archeologicznym, kier „zdobywaniu serc i umysłów”, a trefl ochronie dziedzictwa. Np. 5 trefl poucza wojaka: Jedź wokół stanowiska archeologicznego, a nie przez nie, 2 karo – by nie kupował pieczęci cylindrycznych, a 7 trefl pokazuje zdjęcie pałacu w Ktezyfonie i przestrzega: To miejsce przetrwało przez 17 wieków. Czy ono i inne przetrwa ciebie?

Na podstawie Archaeology. Zdjęcie niektórych kart. Polecam też mój wpis o zagładzie irackiego dziedzictwa.