Gladiator cesarza Kommodusa

Włoscy archeolodzy odkryli przypadkiem w Villa dei Quintili na południe od Rzymu mozaikę przedstawiającą uzbrojonego w trójząb gladiatora imieniem Montanus. Obok niego stoi sędzia, który najpewniej ogłasza zwycięstwo gladiatora. Włoscy archeolodzy podejrzewają, że Montanus był faworytem cesarza Kommodusa, gdyż willa była podmiejską rezydencją tego władcy.

Wielu z Was zna Kommodusa z filmu „Gladiator” (poniżej czterominutowe przypomnienie).

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=BQkzsjs1CSU]

Przymykając oko na detale można stwierdzić, że filmowcy dość dobrze sportretowali tego cesarza. Był kompletnie nieudanym potomkiem Marka Aureliusza, największego filozofa jaki kiedykolwiek w dziejach władał państwem. Chociaż ojciec zapewnił Kommodusowi najlepszych nauczycieli, to syn nie poszedł w jego ślady. Miast studiować mądre księgi i wprawiać się w zarządzaniu krajem, oglądał występy błaznów i walki gladiatorów.

Marek Aureliusz zmarł w 180 roku n.e. podczas prawie już zakończonej wojny z Germanami (odszedł z przyczyn naturalnych, choć już w antyku pojawiły się plotki, że syn maczał palce w zgonie ojca). Kommodus niezwłocznie zawarł pokój i opuścił zajęte ziemie (mniej więcej terytorium Czech). Nie była to jednak oznaka pokojowego usposobienia nowego władcy. 19-letni cesarz chciał po prostu czym prędzej znaleźć się w Rzymie oferującym liczne rozrywki, których nie było w dzikich lasach środkowej Europy. Swą decyzją Kommodus zniweczył wieloletnie wysiłki ojca i poświęcenie tysięcy żołnierzy.

W Rzymie władca imperium mógł do woli korzystać z przyjemności życia. Występy błaznów, aktorów i tancerzy, pojedynki gladiatorów, wyścigi rydwanów, orgie, wizyty w domach publicznych i inne hulanki zajmowały mu całe dnie. Cesarz błazen zamienił się w cesarza tyrana w 182 roku po nieudanym zamachu na jego życie, za którym stała siostra władcy Lucylla. Zaczęły się procesy, konfiskaty majątków (tak w ręce cesarza trafiła Villa dei Quintili), wygnania, wymuszone samobójstwa i egzekucje. Represje te dotykały głównie senatorów. Władca pogrążał się w coraz większym obłędzie. Porównywał się do Herkulesa (na ilustracji obok rzeźba przedstawiająca Kommodusa jako greckiego herosa), a Rzym przemianował na Colonia Commodiana. Elity były coraz bardziej przerażone i zgorszone, ale lud był szczęśliwy. Cesarz bowiem ciągle urządzał wspaniałe igrzyska. Czasami nawet sam występował na arenie ku uciesze gawiedzi.

Kommodus, który wyzbył się teraz wszelkich skrupułów, urządzał publiczne widowiska, na których nie uważał niżej godności ubijać własnoręcznie wszelkiego rodzaju dzikie zwierzęta i staczać w pojedynkę walki z najdzielniejszymi młodzieńcami. Kiedy się wieść o tym rozeszła, zbiegli się ludzie z całej Italii i krajów sąsiednich, aby zobaczyć, czego nigdy przedtem ani nie widziano, ani nie słyszano. Wszędzie bowiem o tym mówiono, jak niezawodna jest jego ręka, jak sadzi się na to, by w rzucie pociskiem czy wystrzale z łuku nie chybić celu. Zaprawiali go w tym bawiący w jego otoczeniu znakomici łucznicy partyjscy i mauretańscy, mistrzowie w rzucie oszczepem, on jednak górował nad nimi wszystkimi zręcznością. Kiedy więc nadeszły dni widowiska, amfiteatr był przepełniony; dla Kommodusa urządzono biegnącą wokół galerię, aby się nie narażał na niebezpieczeństwo walcząc z bliska ze zwierzętami, a rzucał pociski z góry, z bezpiecznego miejsca popisując się raczej celnością niż męstwem – pisał o cesarskich występach Herodian.

W Villa dei Quintili Kommodus nakazał zbudować mały amfiteatr, w którym gladiatorzy mogli ćwiczyć. Zapewne sam też tam trenował. To właśnie w pobliżu tej budowli archeolodzy znaleźli mozaikę z Montanusem.

W końcu jednak obłęd władcy zaczął niepokoić jego najbliższe otoczenie. Ulubiona nałożnica Kommodusa Marcja dodała mu trucizny do mięsa, ale cesarz jedynie się rozchorował. Osłabionego torsjami władcę zadusił w jego własnym łożu siłacz Narcyz, którego spiskowcy wpuścili do cesarskiej sypialni. Kommodus miał wówczas ledwie 31 lat.