Wikingowie nawigowali za pomocą kryształów?

Podczas dalekich podróży, gdy ląd dawno zniknął z oczu, wikińscy żeglarze kierowali się Słońcem (używając czasami kompasów słonecznych) albo Gwiazdą Polarną. Ta prosta metoda ma jednak duży mankament, gdyż mgła bądź chmury mogą zasłonić ciała niebieskie. W 1966 roku duński archeolog Thorkild Ramskou wysunął teorię, że nawet w takich warunkach Wikingowie potrafili ustalić położenie Słońca dzięki kryształowi zwanemu słonecznym kamieniem. Jego koncepcja miała oparcie tylko w sagach, więc spotkała się z dużym sceptycyzmem. Teraz została wsparta naukowymi badaniami.

Autor: Softeis. Rysunek na licencji Creative Commons Attribution ShareAlike 2.5

Przeprowadził je Gabor Horvath z uniwersytetu Eotvos w Budapeszcie. Wraz ze współpracownikami przez miesiąc badał w Arktyce polaryzację światła słonecznego. Zachodzi ona m.in., gdy światło słoneczne przechodzi przez występujące w przyrodzie naturalne polaryzatory (tak zwane kryształy dwójłomne), np. kalcyt (szpat islandzki), turmalin czy mikę. Promień światła padający na taki kryształ załamuje się i rozdziela na dwa promienie. Osoba patrząca na kryształ widzi zmiany w jego kolorze i jasności.

Badania wykazały, że wikińscy żeglarze mogli obserwować te zmiany nawet, gdy mgły bądź chmury zakryły Słońce. A dzięki nim mogli dokładnie ocenić, gdzie się ono znajduje (grafika pokazująca działanie kryształu).

Wiemy już więc, że kryształy, o których wspominają sagi, rzeczywiście mogły być bardzo przydatne w nawigacji. Na razie jednak nie znaleziono takiego kryształu w kontekście wskazującym na jego użycie przez żeglarzy, ani wzmianki o nim w źródłach bardziej wiarygodnych niż sagi.

Na podstawie Live Science. Wyniki badań Węgrzy opublikowali w Proceedings of the Royal Society A. Warto też zajrzeć na stronę poświęconą wikińskiej nawigacji.