Hera wyjęta z muru

Przez setki lat siedziała dumnie na tronie u boku swego męża Zeusa w jego świątyni w Dion u stóp świętej góry Olimp. Patrzyła z pogardą na śmiertelników, którzy przychodzili, by oddać pokłon królowi i królowej greckich bogów. Myślała, że jej panowanie będzie trwać wiecznie.

Jednak pewnego dnia do świątyni wpadł tłum ludzi oddających cześć innemu bogowi oraz jego synowi, który umarł dla nich na krzyżu, by potem zmartwychwstać. Wyrzucili Herę ze świątyni i wstawili przerażoną eks-królową w mur obronny miasta.

Stała tam zapomniana dużo dłużej niż trwało jej panowanie. W końcu ją odnaleziono i znowu zobaczyła to za czym tak tęskniła – zachwyt w oczach śmiertelników.

Tymi zachwyconymi śmiertelnikami byli greccy archeolodzy, którzy w ubiegłym roku znaleźli w fortyfikacjach antycznego miasta Dion naturalnych rozmiarów marmurowy posąg bogini Hery. Powstał on w II wieku p.n.e. Do naszych czasów przetrwał w dość dobrym stanie, choć jak to często bywa nie ma głowy i rąk. Być może rany te królowa bogów odniosła podczas eksmisji ze świątyni.

Jeśli potwierdzą się przypuszczenia archeologów, że siedziała u boku Zeusa, to będzie to pierwszy znany przypadek odkrycia dwóch posągów różnych greckich bogów, które były w jednej świątyni. Poszlaki są mocne – posąg bogini zrobiono dokładnie z takiego samego marmuru i ma on te same rozmiary, co posąg króla bogów, który archeolodzy wydobyli w 2003 roku z ruin świątyni (to prawdopodobnie jego zdjęcie).

Znaleziony posąg archeolog Dimitris Pantermalis miał zaprezentować dzisiaj na konferencji w Tesalonikach. Mnóstwo zdjęć antyków z Dion jest na stronach miejscowego muzeum.

Tags: ,