Terakotowa armia nie powstała w jednym miejscu

Do takiego wniosku doszli chińscy naukowcy badający pyłki kwiatowe, które zachowały się w terakotowych figurach tworzących armię stojącą na straży grobowca cesarza Shi Huangdi. Pyłki, które dostają się do gliny, zazwyczaj ulegają zniszczeniu w trakcie jej wypalania. Jednak figury cesarskiej armii nie były wypalane zbyt dokładnie i gdzieniegdzie – zwłaszcza tam, gdzie było za dużo gliny – pyłki się zachowały.

Na służbie od ponad 2200 lat

Dzięki temu naukowcy z Chińskiej Akademii Nauk ustalili, że konie cesarskich strażników wypalono blisko grobowca, podczas gdy wojownicy przybyli z leżącego dalej nieznanego miejsca.

Naukowcy sądzą, że twórcy terakotowej armii wypalili konie blisko cesarskiego mauzoleum, gdyż obawiali się transportowania około 200-kilogramowych figur stojących na stosunkowo cienkich nogach.

Na podstawie Discovery News.