Co Mel Gibson pokręcił w „Apocalypto”

Od piątku możemy oglądać w polskich kinach najnowszy film Mela Gibsona „Apocalypto”. Obraz, który ma pokazywać schyłek cywilizacji Majów, spotkał się z ostrą krytyką historyków i archeologów. Oto kilka najistotniejszych zarzutów.

1. W filmie pojawia się wspaniałe miasto Majów charakterystyczne dla najświetniejszego okresu tej cywilizacji – tzw. okresu klasycznego, który zakończył się około 900 roku n.e. To właśnie jego koniec jest tym słynnym upadkiem cywilizacji Majów, który miał być pokazany w filmie i o którego przyczyny od lat spierają się naukowcy. Jednak akcja filmu toczy się w XVI wieku, o czym świadczy pojawienie się w jego końcówce hiszpańskich konkwistadorów. W tym czasie Majowie już od ponad 300 lat nie żyli w wielkich metropoliach epoki klasycznej, a istniejące wówczas miasta miały inną i mniej monumentalną architekturę. Twórcy filmu chętnie natomiast skorzystali w używanych w XV i XVI w. architektonicznych motywów zdobniczych

2. Bohater filmu, Łapa Jaguara, mieszka w wiosce zagubionej w głębi dżungli i utrzymuje się z polowań, podobnie jak inni jej mieszkańcy. W rzeczywistości istnienie w epoce klasycznej osady Majów, której mieszkańcy nie uprawiali ziemi, jest zdaniem ekspertów w zasadzie niemożliwe. W diecie Majów dominowały produkty pochodzenia roślinnego. Mięso jedli rzadko. Jeszcze mniej prawdopodobne jest to, że w późniejszym okresie jakaś część Majów zrezygnowała z uprawy roli.

3. Łapa Jaguara zostaje porwany podczas brutalnego rajdu zbrojnych z wielkiego miasta na jego wioskę. Chcieli oni zdobyć jeńców, by móc złożyć ich w ofierze bądź sprzedać jako niewolników. Nie ma jednak żadnych dowodów na organizowanie przez Majów takich polowań na niewinnych ludzi. Jeńcy co prawda się zdarzali, ale byli oni brani przy okazji wojen między państwami (Majowie, podobnie jak starożytni Grecy, żyli w wielu miastach-państwach, które ze sobą często walczyły). – Zawsze o randze wojownika świadczyła ranga jeńca. Dlatego Gibson, pokazując wojowników polujących na zwykłych wieśniaków, wypacza majańską koncepcję wojny – wyjaśniał archeolog dr Jarosław Źrałka w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.

Gdy w X wieku n.e. Majowie opuścili Tikal, miasto błyskawicznie zarosła dżungla. Widoczne obecnie budowle zostały oczyszczone z roślinności
Autor: Peter Andersen. Zdjęcie na licencji
Creative Commons Attribution 2.5

4. Łapa Jaguara i jego uprowadzeni pobratymcy nie mieli pojęcia o istnieniu miast. Jest to w zasadzie niemożliwe, bo w okresie klasycznym siatka miast była na ziemiach Majów bardzo gęsta. Zdaniem specjalistów nie było miejsca położonego dalej niż 20 kilometrów od dużego miasta z choć jedną piramidą, a nawet najmniejsze wioski były powiązane z jakąś metropolią.

5. Masowe składanie krwawych ofiar z wielu ludzi, które pojawia się w filmie, wedle naszej wiedzy nie występowało w cywilizacji Majów. Tego typu rytualne egzekucje, podczas których nieszczęśników rozciągano na kamieniu, a potem wyrzynano im serca kamiennym nożem, przeprowadzali Aztekowie w XV-XVI wieku. Nie brakuje jednak głosów, że nawet u nich były to zdarzenia wyjątkowe, które zostały nagłośnione przez hiszpańskich najeźdźców w celach propagandowych. U Majów zdarzały się pojedyncze ofiary z ludzi. Chyba najbardziej znanym przykładem jest cenote w Chichen-Itza. Była to wielka naturalna studnia, do której kapłani strącali młode dziewczyny, by przebłagać boga deszczu. – Gibson przeholował. Makabryczne sceny, w których niedoszła ofiara ucieka przez stosy tysięcy trupów, nie mają potwierdzenia archeologicznego – tłumaczy dr. Źrałka.

6. Wielu mieszkańców miasta nosi bogatą jadeitową biżuterię. W rzeczywistości była ona zazwyczaj zarezerwowana tylko dla rodzin królewskich. Co więcej, w mniejszych państwach nawet król nie mógł sobie na nią pozwolić i nosił substytuty wykonane z malowanej ceramiki. Znalezienie w królewskim grobowcu jadeitowej biżuterii to dla archeologów niebywała gratka. Dr Źrałka, który niedawno odkrył wraz z Wiesławem Koszkulem królewski grobowiec w Nakum, znalazł w środku tylko jeden jadeitowy pektorał. Jeszcze rzadziej zdarza się natrafić na jadeitowe cacka w grobach niekrólewskich.

Jadeitowy pektorał i paciorki odkryte przez Polaków. Fot. Projekt Archeologiczny Nakum

Wielki żal do Gibsona mają też współcześni Majowie. Z cywilizacji słynącej ze wspaniałych budowli, rzeźb, wysoko rozwiniętej astronomii i matematyki zrobił hordę dzikich morderców, których głównym zajęciem było gwałcenie niewiast w zajętych wioskach i masakrowanie jeńców na szczycie świątynnej piramidy. To, że taki nieprawdziwy wizerunek Majów obejrzą miliony ludzi, jest dla nich wielką tragedią. Jeszcze gorsze dla Majów jest to, że przybycie Hiszpanów wygląda w filmie jak przybycie wybawicieli, którzy przynoszą ocalenie od przemocy. Warto w tym miejscu wspomnieć, że ojciec Gibsona jest chrześcijańskim fundamentalistą.

Polecam galerię zdjęć przygotowaną przez National Geographic z okazji światowej premiery filmu. Na pierwszej ilustracji widać rekonstrukcję El Mirador – jednego z największych miast Majów, które na razie ustępuje sławą Tikal czy Palenque, gdyż zostało lepiej poznane stosunkowo niedawno. Ponoć było ono jednym z wzorców filmowego miasta. Warto też obejrzeć kadry z filmu.

Lubiący robić historyczne filmy Mel Gibson zawsze miał bardzo luźne podejście do historii. Mnie najbardziej zachwyciła w tym względzie grana przez Sophie Marceau postać francuskiej księżniczki Izabeli w „Walecznym Sercu”. W filmie jest ona nie tylko żoną przyszłego króla Anglii Edwarda II, ale też kochanką głównego bohatera filmu Williama Wallace’a. Cały problem w tym, że Izabela w chwili śmierci Wallace’a miała tylko 13 lat i mieszkała jeszcze we Francji. Żoną Edwarda została w styczniu 1308 roku, czyli trzy lata po egzekucji szkockiego bohatera. Oczywiście nie jest to jedyne poważne rozminięcie się z historią w tym widowiskowym filmie.

Korzystałem głównie z materiału w National Geographic i z recenzji w Archaeology. Wypowiedzi dr. Jarosława Źrałki pochodzą z wywiadu dla „Gazety Wyborczej” z 2009 r. Dodałem je kilka lat po napisaniu pierwotnej wersji tekstu.