Rzeka skarbów

Harpuny, topory, miecze, groty włóczni, hełmy, bransolety, szpile, zapinki, monety, klucze, rzeźby, szklane naczynia i tysiące innych podobnych zabytków kryje w sobie niewielka rzeka Ljubljanica w Słowenii. W ciągu 25 lat archeolodzy i poszukiwacze skarbów wyjęli z niej aż 10-13 tysięcy prehistorycznych, celtyckich, rzymskich i średniowiecznych zabytków. Wszyscy są pewni, że jej dno kryje ich dużo więcej.

Niezwykłe nagromadzenie zabytków w malutkiej Ljubljanicy słoweński archeolog Andrej Gaspari tłumaczy tym, że przez wiele stuleci ludzie uznawali ją za świętą i oddawali wodzie cenne dla nich rzeczy jako ofiarę. Czy tak było rzeczywiście nie wiemy i najpewniej nigdy się nie dowiemy. Pewne jest tylko to, że muł zgromadzony na dnie leniwej rzeczki okazał się doskonałym skarbcem, który zachował bezcenne zabytki w bardzo dobrym stanie.

Rzeka Ljubljanica

Zabytki w rzece znajdowano już w XIX wieku, ale masowe ich wyławianie zaczęło się w 1981 r., gdy rozeszła się wieść, że 8-letni chłopczyk znalazł w niej ponad 50 celtyckich monet. Oprócz archeologów zabytki wyławiali też amatorzy i znaczna ich część trafiła nie do muzeów, ale do prywatnych kolekcji i na czarny rynek. Dla słoweńskich naukowców jest to wielkie utrapienie. I nie chodzi nawet o to, że zabytki nie leżą w muzeach. Amatorzy zazwyczaj nie dokumentują znaleziska, a nawet nie pamiętają, skąd dokładnie wyciągnęli dany przedmiot. Bez tych informacji zabytek traci znaczną część naukowej wartości.

„Rzeka skarbów” ma 41 kilometrów długości, z czego połowę pokonuje płynąc w jaskiniach. Przepływa m.in. przez stolicę Słowenii Lublanę, a swój bieg kończy w Sawie. Wszystkich, którzy już zaczęli planować wycieczkę do Słowenii, muszę rozczarować. Parlament tego kraju zabronił nurkowania w Ljubljanicy bez specjalnego pozwolenia.

Skorzystałem m.in. z tekstu w National Geographic (jest to skrót dłuższego artykułu, który ukaże się w papierowym wydaniu NG). Bogatą galerię zdjęć obejrzycie tutaj.