Cesarskie insygnia odkryte po prawie 1700 latach

Tysiące żołnierzy rzuciły się w kierunku mostu. Tylko pretorianie nie ulegli panice i wciąż walczyli z wojskami Konstantyna. Cesarz Maksencjusz nie uznał jednak za stosowne zostać ze swoją gwardią i rzucił się na koniu w wody Tybru, by schronić się za murami Rzymu. Niestety, cesarski wierzchowiec poślizgnął się, gdy wychodził na drugi brzeg. Maksencjusz wpadł do wody, a ciężka zbroja przypieczętowała jego los.

Prawie 1700 lat po bitwie przy Moście Mulwijskim włoscy archeolodzy wykopali na Palatynie, w centrum Rzymu, starannie ukryte insygnia cesarskie – trzy włócznie, cztery oszczepy i kunsztownie zdobione berło. Leżały w drewnianych skrzyniach owinięte płótnem i jedwabiem. Naukowcy podejrzewają, że insygnia należały właśnie do Maksencjusza i zostały ukryte tuż przed fatalną bitwą albo zaraz po niej.

– O ile wiemy nie było podobnych znalezisk – powiedział agencji AP Angelo Bottini, który z ramienia władz nadzoruje wykopaliska w Rzymie. Włosi wykopali insygnia w ubiegłym roku, ale dopiero teraz skończyli ich wydobywanie i badanie. Obiecują, że w lutym przyszłego roku insygnia znajdą się w muzeum, by wszyscy mogli je oglądać.

Zwycięska bitwa przy Moście Mulwijskim w 312 roku n.e. zapewniła Konstantynowi wyłączną władzę nad zachodnią częścią Cesarstwa Rzymskiego. Dwanaście lat później pokonał rządzącego wschodnią częścią Licyniusza. Do historii przeszedł jako Konstantyn Wielki – założyciel Konstantynopola i wielki zwolennik chrześcijaństwa.