Spitsbergen rajem dla paleontologów

Norwescy uczeni znaleźli miejsce niezwykle bogate w skamieniałe kości pradawnych morskich stworów. Ten paleontologiczny skarbiec znajduje się na wyspie Spitsbergen, leżącej około 965 kilometrów od Bieguna Północnego. W ciągu dwóch tygodni sierpnia znaleźli tam 28 dobrze zachowanych szkieletów morskich gadów, które pływały w oceanach 150 milionów lat temu. Miejsce, w którym Norwedzy znaleźli kości, było wówczas dnem morza.

Najcenniejszym znaleziskiem są szczątki mającego około 10 metrów długości pliozaura, którego naukowcy z uniwersytetu w Oslo nazwali „the Monster” (ang. potwór). Na razie Norwedzy wykopali czaszkę długości dwóch metrów, kręgi wielkości talerza i fragmenty szczęki z zębami grubości ogórka. Liczą, że znajdą resztę kości Potwora, i że okaże się on największym kompletnym pliozaurem, jakiego dotąd odkryto.

Pliozaury były najgroźniejszymi morskimi drapieżnikami epoki dinozaurów. – To były T.reksy oceanu – mówi o pliozaurach Jørn Hurum, jeden z kierowników norweskiego zespołu. Zalicza się je zazwyczaj do plezjozaurów, czyli żyjących w morzu krewniaków dinozaurów. Jednak w odróżnieniu od innych plezjozaurów miały krótką szyję i długą głowę. Polowały na ichtiozaury i inne plezjozaury.

Oprócz Potwora naukowcy odkopali kości sześciu ichtiozaurów i 21 plezjozaurów. Zdaniem Norwegów część z nich najpewniej należy do nieznanych dotąd gatunków. Szkielety są bardzo kompletne, bo martwe gady opadły na pokryte czarnym błotem dno oceanu. Nie było tam żadnych żyjących na dnie zwierząt, które mogły żywić się padliną. Naukowcy podejrzewają też, że skład chemiczny łupka, w który przekształciło się błoto, sprzyjał zachowaniu się kości.

Norwescy naukowcy wrócą na Spitsbergen latem. Wtedy dokończą m.in. wydobywanie szczątków Potwora.

Na podstawie National Geographic. Koniecznie obejrzyjcie rysunki polującego Potwora.