Pierwsze cywilizacje powstały z powodu suszy

Naukowcy od dawna poszukują odpowiedzi na pytanie dlaczego około 5000 lat temu nad brzegami wielkich rzek powstały pierwsze cywilizacje. Wczoraj dr Nick Brooks z University of East Anglia przedstawił teorię, zgodnie z którą cywilizacje były przypadkowym efektem dostosowywania się ludzi do gorszych warunków klimatycznych.

Około 6000 lat temu klimat na całym świecie stał się bardziej suchy. Sawanny, po których krążyli pasterze, zaczęły się zmieniać w pustynie, a tereny rolnicze przynosiły coraz marniejsze plony. W poszukiwaniu wody ludzie zaczęli podążać tam, gdzie było jej dużo. W Afryce takim miejscem były brzegi Nilu, nad które przybyli pasterze z zamieniającej się w pustynię Sahary (więcej na ten temat napisałem tutaj). Na Bliskim Wschodzie ratunkiem stały się Eufrat i Tygrys. Podobne zjawisko wystąpiło też w Indiach, Chinach i Peru.

– To co zwiemy dziś cywilizacją było w dużej części przypadkowym efektem nieplanowanej adaptacji do katastrofalnej zmiany klimatu. Cywilizacja była jedyną szansą – sposobem organizacji społeczeństwa oraz produkcji i dystrybucji żywnosci w obliczu pogarszających się warunków – uważa Brooks.

Jego zdaniem dla większości ludzi rozwój cywilizacji oznaczał cięższe życie, mniej wolności i większą nierówność. Przejście do życia miejskiego oznaczało, że ludzie musieli ciężej pracować, by przeżyć i cierpieli z powodu większej podatności na choroby zakaźne. Dla wielu zdrowie i odżywianie raczej się pogorszyły niż uległy poprawie.

– Zmuszeni do życia w cywilizowanych społecznościach ludzie stanęli w obliczu rosnących nierówności społecznych, zorganizowanych konfliktów zbrojnych i samowoli elit, które używały religijnego autorytetu i politycznej ideologii, by wzmocnić swoją pozycję – opisuje negatywne skutki naszego „ucywilizowania” brytyjski naukowiec.

Na podstawie EurekAlert! i The Scotsman.

Dotąd dość zgodnie uważano, że powstanie pierwszych cywilizacji było wynikiem systematycznego rozwoju rolnictwa na sprzyjających temu terenach (np. w Żyznym Półksiężycu na Bliskim Wschodzie). Dzięki temu pojawiły się nadwyżki żywności, co pozwoliło na specjalizację, gdyż nie wszyscy musieli się zajmować zdobywaniem jedzenia. Specjalizacja przyspieszyła rozwój rzemiosła i sztuki, dając nam cywilizację.

Koncepcja ta nie wyjaśniała jednak w zadowalający sposób zagadki nagłego przeniesienia się ludzi nad wielkie rzeki. Mniej więcej 6000 lat temu nad Nilem, Eufratem i Tygrysem, gdzie ludzi dotąd nie było zbyt wielu, powstały wielkie ich skupiska. Zmalało natomiast znaczenie osad pierwszych rolników, m.in. w górach na wschód od Mezopotamii (wschodnie ramię Żyznego Półksięzyca), gdzie rodziło się rolnictwo i skąd pochodzą najstarsze znane przykłady irygacji. Teoria Brooksa pozwala w prosty sposób wyjaśnić tę zagadkę – większość rolników uciekła z gór nad Eufrat i Tygrys, gdzie wody nie brakowało. Być może tak trafili do Mezopotamii Sumerowie, których nagłe pojawienie się u ujścia Eufratu i Tygrysu nurtuje naukowców od dziesięcioleci.