Archeolodzy szukają broni Mandeli

Gdy pod koniec lipca 1962 r. Nelson Mandela zakopywał na farmie Liliesleaf na przedmieściach Johannesburga pistolet, nie sądził że ponad 40 lat później będą go szukać archeolodzy. Mandela, jeden z przywódców Afrykańskiego Kongresu Narodowego (ANC) walczącego z rasistowskimi władzami Afryki Południowej, dostał broń od etiopskiego pułkownika podczas tajnego szkolenia wojskowego w Algierii. Pojechał na nie, gdyż organizował wówczas Umkhonto we Sizwe (Włócznia Narodu), zbrojne ramię ANC.

Dwa tygodnie po zakopaniu broni władze aresztowały Mandelę za nielegalny wyjazd z kraju. Z więzienia wyszedł dopiero w 1990 r. Poszukiwania historycznego pistoletu zaczęły się w 2003 r., ale dopiero teraz prowadzące je stowarzyszenie poprosiło o pomoc archeologów… i sprowadziło buldożery.

Cztery lata po wyjściu z więzienia Mandela został wybrany pierwszym czarnym prezydentem Afryki Południowej. Rok wcześniej otrzymał pokojową Nagrodę Nobla.

Na podstawie ABC News.