Morskie wyprawy karaibskich Indian?

Znalezione na wyspie Antigua w archipelagu Małych Antyli nefrytowe ostrza siekier to dowód na szerokie kontakty handlowe Indian mieszkających na Karaibach na tysiąc lat przed przybyciem Kolumba – twierdzi amerykański mineralog George Harlow z Muzeum Historii Naturalnej w Nowym Jorku. O odkryciu poinformował wczoraj National Geographic.

Mające około 1500 lat ostrza znaleźli pod koniec lat 90. kanadyjscy archeolodzy, ale nie potrafili ustalić skąd pochodził minerał. Podobny problem mieli inni archeolodzy, którzy już wcześniej znajdowali na Karaibach nefrytowe przedmioty. Na wyspach nie ma żadnych znanych złóż tego kamienia.

Zdaniem Harlowa nefryt, z którego zrobiono ostrza pochodził z kopalni Majów w dolinie rzeki Motagua w Gwatemali – 2900 kilometrów od Antigui. Potwierdzają to badania struktury i składu minerału.

Współpracujący z Harlowem archeolog Reg Murphy z Muzeum Antigui i Barbudy twierdzi, że karaibscy Indianie byli zaawansowaną społecznością i utrzymywali kontakty z mieszkańcami Mezoameryki i Ameryki Południowej, dzięki sieci handlowej ciągnącej się wzdłuż wybrzeży i rzek. Środkiem transportu były duże łodzie.

Twórcy ostrzy należeli do tzw. kultury Saladoid, która kwitła u wybrzeży Wenezueli i na karaibskich wyspach już 2500 lat temu. Jej zmierzch miał miejsce około 1000 r. n.e. Dotąd sądzono, że na swoich łodziach nie pływali zbyt daleko i ograniczali się jedynie do podróży między pobliskimi wyspami.

Do podobnych wniosków jak Harlow i Murphy doszedł wcześniej Richard Callaghan z uniwersytetu w Chicago, który od lat badał kulturę Saladoid. – Sądzę, że ci ludzie pływali z Puerto Rico czy innych wysp aż do półwyspu Jukatan w Meksyku – powiedział Callaghan National Geographic.